Owocną mediację w sprawie izraelskiego żołnierza Gilada Szalita, porwanego przez Hamas 4 lata temu - prowadził Niemiec. Izrael gotów jest w zamian za jeńca zwolnić 1000 groźnych terrorystów, ale mniej groźni hamasowcy w Gazie musieliby im oddać swoje fuchy, dlatego sabotują rozmowy, upierając się, żeby tamci wrócili na Zachodni Brzeg.
Wysokie kwalifikacje niemieckiego mediatora potwierdził Bundestag, którego obie izby oświadczyły właśnie, że Izrael powinien zlikwidować blokadę morską Strefy Gazy, zaś Hamas (irańską przybudówkę) należy włączyć jak najszybciej do procesu pokojowego. Wszystko to bez jakiejkolwiek rekompensaty np. w postaci zwolnienia Szalita.
Hamas nie musiałby nawet zezwolić na wizytę MCK u Szalita którego od 4 lat nikt z zewnątrz nie widział, bo bańdziory twierdzą, że „ułatwiłoby to Izraelczykom odbicie zakładnika”. Tymczasem MCK - zamiast spełnić swój psi obowiązek i żądać stanowczo widzenia z Szalitem - roni ślozy nad losem mieszkańców getta Gazy, pitoląc w kółko o zniesieniu bloka -dy.
MCK, kierując się, sam nie wiem czym? - naiwnością, umiłowaniem judaizmu... - daje się Hamasowi robić w mułła. Dokładnie tak samo, jak w czerwcu 1944. z gettem w Terezinie, które uznał za kwitnący raj. Szkopy wykorzystały to wtedy, kręcąc film propagandowy pt. Hitler daje Żydom miasto (blisko 140 tys. więźniów Terezina zagazowali).


Komentarze
Pokaż komentarze (15)