Parlament w Santiago opowiedział się w tych dniach za bojkotem izraelskich towarów pochodzących z Zachodniego Brzegu. Chile kojarzy się teraz z tragedią zasypanych górników, ale Bliski Wschód, jak widać, nie przestaje spędzać snu z powiek tamtejszym prawodawcom.
Nie zajmowałbym się raczej chilijskim bojkotem, gdyby izraelska gazeta Haarec nie uznała go dziś, za „dowód rosnącej izolacji Izraela w świecie”. Wg Haarec innymi równie miażdżącymi dowodami izolacji są bojkoty ogłoszone przez norweskie i szwedzkie fundusze emerytalne.
To bełkot, ale Haarec chce, by Izrael wycofał się z Zachodniego Brzegu. Dlatego bełkocze dalej, „antyizraelskie bojkoty stosowane przez państwa wzmacniają podobne działania organizacji pozarządowych”. Autorem bzdetów jest główny ekspert ekonomiczny gazety - Nechemia Sztresler.
Consensus izraelski nie zgadza się na przekazanie Palestyńczykom Zachodniego Brzegu - lewica w Izraelu jest całkowitym marginesem i tak powinna być przedstawiana za granicą. Tymczasem jednak np. w polskich mediach wciąż pokutuje opinia, że Haarec jest „opiniotwórczy”.
@
A propos Chile - Żydzi w tym kraju, inaczej niż na przykład w Argentynie, nie utożsamiali się nigdy z lewicą i w swoim czasie opowiedzieli się masowo za Pinochetem, który ze swej strony był gorącym fanem Izraela. Może na to właśnie odreagowuje zrelaksowany parlament w Santiago.


Komentarze
Pokaż komentarze (13)