Numery z Irvingiem w Polsce to nie tylko przejaw jednostkowego zidiocenia, lecz część dużo szerszego zjawiska. Bzdety Irvinga są skonfigurowane… z wyrafinowanym procesem myślowym, kiełkującym w umysłach liberalnych polityków, inteligentów i palantów w Europie.
Chodzi o próby delegitymizacji Izraela, których częścią jest rozmydlanie Holokaustu. Mechanizmy są proste - jeśli odpowiedzią na Holokaust jest istnienie silnego Izraela na Bliskim Wschodzie, to pomniejszanie Shoah, uprawiane np. przez Irvinga - tę izraelską prawomocność podważa.
Wygląda na to, że antyizraelska nagonka jest przez kogoś dopingowana, finansowana i koordynowana. Świadczy o tym fakt, że Izrael oblewany jest przy każdej możliwej okazji wciąż tymi samymi pomyjami: apartheid, faszystowskie ludobójstwo, zbrodnie wojenne i kolektywne kary.
Poza najnowszymi przypływami antysemityzmu (nienawiścią do Izraela) - w środowiskach liberalnych UE zmienia się paradygmat: zamiast Izraela będącego pomysłem na rozwiązanie kwestii żydowskiej, należy utworzyć demokratyczne państwo dwunarodowe z rządem międzynarodowym.
Komentarze
Pokaż komentarze (36)