Najstarsi Beduini nie pamiętają tylu rekinów koło popularnej też w Polsce oazy Szarm al-Szejk na Synaju. W zeszłą środę zaatakowały czwórkę turystów z Rosji, w niedzielę zabiły Niemkę (4 m od brzegu). Ocalał natomiast egipski instruktor-płetwonurek - „odpędził rekina puszczając mu bąbelki powietrza” w szczęki...
Nie wiadomo, dlaczego rekiny-młoty wybrały sobie akurat ten akwen, ale być może z braku ławic młodych & tłustych tuńczyków, odławianych intensywnie przez beduińskich rybaków. Władze egipskie, bojąc się utraty zysków z turystyki (są już liczne anulacje) - wezwały na pomoc grono międzynarodowych ekspertów.
Badana jest np. ewentualność, że rekiny ściągnęły do pustynnej oazy ze względu na tłuste owce i barany, które pod koniec islamskiego miesiąca Ramadan pojawiły się u jej wybrzeży. Miały pójść pod nóż podczas święta Id al-Adha, ale zdechły na pokładzie statku i zostały wyrzucone za burtę do M. Czerwonego.
Powodów niezwykłej popularności Szarm al-Szejk wśród rekinów może być naturalnie więcej. Mnie osobiście najbardziej odpowiada wersja egipskiego gubernatora południowego Synaju, Muhammada Abdela Fadela Szuszy. Według niego rekiny-ludojady mogły zostać zwabione przez agentów izraelskiego Mossadu.




Komentarze
Pokaż komentarze (13)