W Londynie u księcia Karola odbyła się uroczystość z okazji 75-lecia tzw. Kindertransportów, którymi w przededniu II wojny udało się wywieźć z Europy kontynentalnej do Anglii - ponad 10 tysięcy żydowskich dzieci w wieku poniżej 17 lat. Dzięki temu szkopy nie dali rady ich dopieścić.
Prawie żadne z tych dzieci nigdy więcej nie ujrzało swych rodzin, wobec których szkopom udało się lepiej. BTW, 17-letnia żydowska dziewczyna, która znalazła schronienie u rodziny przyszłej premier Margaret Thatcher - nie przyjechała Kindertransportem, lecz uciekła zaraz po Anschlussie.
Kindertransporty z Austrii, Niemiec, Czechosłowacji i z Gdańska jechały pociągami via Berlin do Holandii, promem do Anglii i potem koleją do Londynu na Liverpool Street Station. Gdańskie dzieci wyjeżdżały autobusem z Wyspy Spichrzów do Malborka i dalej pociągami do Berlina.
Na dworcach w Londynie, Berlinie i w Gdańsku stoją pomniki (dzieci z walizkami + fragment torów kolejowych) - na tych dwóch ostatnich stacjach dzięki staraniom pisarza i historyka żydowskiego Gdańska Mietka Abramowicza. Mówiąc o tym, zastanawiam się też nad czymś innym...
Ci sami Anglicy nie chcieli wpuścić do ówczesnej Palestyny setek tysięcy Żydów m.in. z Polski, chcących ratować się przed Holokaustem. Robiono wyjątek jedynie dla tych, którzy mogli wykazać się posiadaniem 1000 funtów (suma wówczas niebotyczna). Tym samym Angole skazali ich na śmierć.
@
http://www.youtube.com/watch?v=Ns2tO3ZNV7M&feature=player_embedded
http://prawdalezynawierzchu.salon24.pl/116036,gdansk-abramowicz-frag-40



Komentarze
Pokaż komentarze (46)