Pogoda się zepsuła; niskii pułap chmur w dużym stopniu ogranicza widoczność - lotnicy izraelscy nie mogą zbytnio atakować hamasowców, żeby nie spowodować masakry cywilów. W wojnach terrorystycznych, ludność cywilna jest na pierwszej linii frontu - tak to niestety wygląda. Kto tego nie rozumie niech się zajmie czymś innym.
Hamas wykorzystał wczorajszą zmianę pogody, żeby nasilić ataki rakietowe (24 Katiusze) na izraelską ludność cywilną. Zginęło dwóch mężczyzn - i kobieta w Aszdodzie (30 min. od tel Awiwu). Wyskoczyła z wozu słysząc alarm i skryła się pod wiatą przystanku; Katiusza walnęła właśnie w tę wiatę z reklamą damskich kozaków.
Do akcji weszła marynarka wojenna, ostrzeliwując - pod chmurami...- cele Hamasu w pasie nadmorskim. Jeden z kutrów patrolowych przystopował „statek spacerowy” z Cypru, którym pacyfiści w sztormia kach chcieli przełamać blokadę morską Hamastanu. Zostali z lekka pyknięci w burtę i odpłynęli z powrotem. Za ok. 10 dni spodziewany jest inny stateczek - z pacyfistami z Iranu, co może być ciekawie.
Izrael przygotowuje się do uderzenia lądowego, które przypuszczalnie będzie dla Hamasu taką samą „terapią szokową”, jak błyskawiczne uderzenie z powietrza na początku. Jak już mówiłem, dzięki tym nalotom udało się przerwać łączność radiową między centralą Hamasu, która zaryła się głęboko pod ziemią i bojówkami w terenie.
Izraelczycy przez cały czas - środkami elektronicznymi - zakłócają im próby nawiązania łączności. Hamasowcy zaczęli się dziś komuniko wać przez łączników na rowerach i wózkach ciągniętych przez osły. Wszyscy czołowi hamasowcy, także w Damaszku, mają wyłączone komórki ze strachu, że zostana namierzeni przez „syjonistów”.
Rzecz jasna, nic ich nie uratuje - co jest wykładnikiem tego rodzaju wojny – jeśli np. dojdzie do fali zamachów samobójczych. Na razie zaryta w ziemię czołówka Hamasu ośmiesza się w oczach własnych rodaków, co ma nieocenioną wartość na dalsza metę, gdyż chodzi też o to, żeby przywrócić w Strefie władzę umiarkowanego Fatahu.
Zachodni świat nadal udaje, że zajety jest wyprzedażami i Sylwestrem; Izrael ma sporo czasu. Helikoptery rozrzuciły tysiące ulotek, ostrze gajacych przed pobytem koło miejsc, gdzie znajdują się składy broni Hamasu i warsztaty produkujące rakiety. Po południu pierwsza Katiusza spadla koło Beer-Szewy; jutro pogoda ma się poprawić.


Komentarze
Pokaż komentarze (30)