molasy molasy
437
BLOG

To co się tam wyprawia, to "Trybuna Ludu" z 1954 r.

molasy molasy Polityka Obserwuj notkę 3

Kaczyński musi zawsze przegrać z Agorą za krytykę "Gazety Wyborczej", niezależnie od tego, czy ma rację czy nie. Ma bowiem czelność podnosić rękę (albo raczej głos) na Adama Michnika, Ojca Założyciela III RP.

Kaczyński przegrał z Agorą. Czy to kogoś zdziwiło? Czy to jest news? Czy warto o tym pisać? Przecież to zdanie ma taką samą wartość informacyjną jak wiadomość, że pies pogryzł człowieka! O takich rzeczach się nie pisze. News jest wtedy, gdy człowiek pogryzie psa a Kaczyński wygra z Agorą! To jest rzecz warta opisania!

No to dlaczego ja się jednak tym tematem zajmuję?! Otóż dlatego, że po raz pierwszy przegrana Kaczyńskiego jest słuszna a wymierzona mu kara zaskakująco niska. A co dziwniejsze, był to proces powtórzony wskutek rewizji Sądu Najwyższego, bo lider PiS-u wygrał wcześniej tę sprawę w dwóch instancjach. Naprawdę! Kaczyński wygrał z Agorą pierwszy proces w tej sprawie.

Nie piszę na razie o co się sądzono, bo to w zasadzie nie ma znaczenia. Kaczyński musi zawsze przegrać z Agorą za krytykę "Gazety Wyborczej", niezależnie od tego, czy ma rację czy nie. Ma bowiem czelność podnosić rękę (albo raczej głos) na Adama Michnika, Ojca Założyciela III RP. Czy do pomyślenia byłoby, żeby w Stanach Zjednoczonych ktoś ośmielał się krytykować za życia któregoś z Ojców Założycieli, np. Benjamina Franklina? Co? Czy mnie słuch myli? Słyszę, że ktoś mówi, że tak?! Że w USA było to za życia Franklina dopuszczalne! No może i tak! Ale przecież amerykańska demokracja jest 200 lat za naszą. Cóż znowu słyszę?! Ktoś tam woła, że powinienem napisać, że "była 200 lat przed naszą"? Ależ właśnie o to mi chodzi! Ich demokracja była i jest opóźniona w rozwoju. Demokracja III RP jest kolejnym, najwyższym szczeblem w rozwoju idei demokracji na świecie. Jest twórczym rozwinięciem demokracji socjalistycznej, która stanowiła znaczny postęp w stosunku do tej zacofanej - amerykańskiej. Jedną z zasadniczych cech demokracji socjalistycznej było to, że wyroki sądowe były znane dużo wcześniej przed datą rozpoczęcia procesu. Tak jak dużo wcześniej znane były wyniki wyborów. Ryszard Szurkowski opowiadał kiedyś, że o tym, iż został posłem został poinformowany telefonicznie parę miesięcy przed datą głosowania. Po zakończeniu etapu jakiegoś wyścigu zadzwonił do niego sekretarz KC PZPR (zdaje się, że był to Józef Czyrek) i poinformował o przyznaniu mu mandatu poselskiego. Nikt Szurkowskiego o zgodę na kandydowanie wcześniej nie pytał.

Sekretarze PZPR decydowali nie tylko o wynikach wyborów, ale także o wynikach procesów politycznych. A usłużni sędziowie ogłaszali jedynie wydane wcześniej wyroki na sali sądowej. No może troszkę przesadzam. W zasadzie nie było potrzeby, żeby sędziów instruować. Oni sami dobrze wiedzieli, jaki wyrok jest słuszny dla "władzy ludowej".

I ci sami, usłużni sędziowie, ludzie bez moralnych kręgosłupów, wydają wyroki w III RP. Kadra sędziowska nie przeszła po 1989 r. żadnej weryfikacji. Ludzie z komunistycznego nadania zachowali kierownicze stanowiska w sądownictwie. Już oni dobrze wiedzą, jak prowadzić procesy, jakie wydawać wyroki, żeby nie zaszkodzić swym dobroczyńcom, Ojcom Założycielom III RP - Wojciechowi Jaruzelskiemu, Czesławowi Kiszczakowi, Lechowi Wałęsie, Adamowi Michnikowi.

Ktoś powie, że większość z tych skompromitowanych sędziów jest już na emeryturze, a sądzą przede wszystkim ludzie nowi, ci, którzy przyszli do sądów po 1989 r. Tak, to prawda. Ale znaczna część z nich, to synowie albo krewni sędziów z peerelowskim rodowodem. I to oni przejęli po swych ojcach i wujkach kierownicze stanowiska w aparacie sądowym. Zwykle niedaleko pada jabłko od jabłoni. A jeśli chodzi o sędziów nowych, nie należących dziedzicznie do kasty sądowej, to musieli oni przystosować się do obowiązujących w tym środowisku norm i obyczajów. Nie mieli innego wyjścia, bo bez tej mimikry nie mieliby szansy na zrobienie kariery, na awans zawodowy.

W sądach pierwszej instancji sądzą sędziowie najmłodsi, jeszcze nie zawsze zorientowani w sytuacji. Są na pewno pełni dobrych chęci, wierzą w sprawiedliwość. Dlatego czasami wydają orzeczenia niekorzystne dla Ojców Założycieli. Ale ich "błędy" zwykle "poprawiają" doświadczeni sędziowie drugiej instancji. W przypadku pierwszego procesu Kaczyński - Agora, z niewiadomych powodów, sędzia apelacyjny nie wydał wyroku korzystnego dla Michnika. Ale od czego jest Sąd Najwyższy?! Wyrok skasowano i sprawę przekazano do ponownego rozpatrzenia. Wynik procesu był w tej sytuacji oczywisty. Michnik musiał wgrać. 

Zadziwia jednak łagodność pani sędzi. Agora domagała się zasądzenia kary 50 tys. zł od Kaczyńskiego, tymczasem wyniosła ona "zaledwie" 10 tys. Ponadto przeprosiny ma on zamieścić jedynie w "Rzeczpospolitej" czyli gazecie, której udzielał wywiadu, a nie nakazano mu tego robić również w "Gazecie Wyborczej" oraz TVN. Nakaz przepraszania w tych organach III RP był do tej pory prawie zawsze stosowany. Cóż to się dzieje z naszymi stróżami sprawiedliwości? Przecież dochody naczelnych mediów naszego kraju spadają i sąd powinien podreperować ich budżet. Skąd mają mieć pieniądze, skoro kurczy się sprzedaż "GW" i ogladalność TVN? Oj nieładnie, pani sędzio!

A zasądzenie zamieszczenia tych przeprosin również na łamach "Gazety Wyborczej" byłoby tym bardziej słuszne, że nieprawdziwy jest zarzut Kaczyńskiego, że "to co się tam wyprawia, to <Trybuna Ludu> z 1953 r." Lider PiS-u pomylił się o 1 rok. Powinien powiedzieć, że "to co się tam wyprawia, to <Trybuna Ludu> z 1954 r." Ja tak uważam. Gotów jestem to udowodnić przed sądem. Jeśli Agora mnie nie pozwie za to stwierdzenie, to znaczy, że uznaje jego prawdziwość! A jak Wy, drodzy Czytelnicy myślicie? Czy Agora mnie pozwie? Oświadczam, że zezwalam firmom bukmacherskim na przyjmowanie zakładów!  

A Kaczyńskiemu radzę, żeby przyznał się do pomyłki i przeprosił. Proponuję, żeby tekst przeprosin był taki: Przepraszam Adama Michnika, "Gazetę Wyborczą" i Agorę za stwierdzenie, że "to co się tam wyprawia, to <Trybuna Ludu> z 1953 r.", bo w rzeczywistości to co się tam wyprawia to "Trybuna Ludu" z 1954 r.

molasy
O mnie molasy

"JEDYNIE PRAWDA JEST CIEKAWA" - Józef Mackiewicz

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (3)

Inne tematy w dziale Polityka