Niejaki g.host wypocił notkę zatytułowaną "Jarosław Kiczyński". Pełno w niej emocjonalnych wyrażeń a mało treści.
- Tytuł. Bóg raczy wiedzieć, po co autor zmienił literę w nazwisku lidera PiS. Powinno to być wyjaśnione w tekście. Ponieważ tego w nim nie ma, przyjmuję, że zrobił to tylko po to, żeby mieć tytuł przyciągający uwagę czytelnika. Tani chwyt. Jeśli tytuł jest pusty, to treść musi być taka sama.
- Retoryka pośledniej próby. "Nie będę zbyt długo pastwić się nad tą szmirą, bo szkoda czasu" - pisze autor, choć jego tekst jest zaprzeczeniem tych słów. Pastwi się bardzo długo. Marnotrawi czas. Pisze, co wie, ale nie wie, co pisze.
- Cel. Po co ten tekst został napisany? Autor chce doradzić twórcom kampanii PiS? Chce ich wyśmiać? Chce popisać się własnym profesjonalizmem w reklamie politycznej? Chciał napisać jakąś notkę, ale nie miał dobrego pomysłu? Robi sobie jaja z czytelnika? Chciał udowodnić swą głupotę?
- Bełkot. Tekst jest pisany żałosną polszczyzną. Pełno w nim wyrażeń bez treści i bez sensu, np. "infantylizm (...) jest niemym gwarantem klęski"(cóż to jest ten niemy gwarant i czym różni się od nie niemego), "spini zapomnieli sobie, że w szeroko pojętym międzyczasie zmienili target"(brrr!!! Panie Boże, ty to słyszysz i nie grzmisz!), "film, pomijając fakt, że był bez sensu, niósł ze sobą jakąś tam wartość"(czyli był bez sensu a nawet wprost przeciwnie), film "został kompleksowo skserowany z amerykańskiego wzorca" (czy słowo "kompleksowo" odnosi się do kompleksu autora i od kiedy to filmy się kseruje?), hasło "brzmi jeszcze bardziej idiotycznie w kontekście nowego target" (cóż to znaczy "kontekst target"?), "spłaszczona przenośnia" (a czymże się ona różni od niespłaszczonej?), "znam eksplikację tej konkretnej egzekucji" (o kogo tu może chodzić, skoro w Polsce egzekucji się już nie wykonuje, bo kara śmierci jest zniesiona), "Kaczyński nie potrafi z ludźmi obcować" (o jakież to obcowanie autorowi chodzi, czyżby cierpiał na jakieś dewiacje seksualne?), "spuści nas do środka" (???).
- Target. Zdaniem autora poprzednie spoty skierowane były do ... Tuska. Czyli politycy PiS nakręcili kilka filmów, żeby przekonać lidera PO do głosowania na nich. No naprawdę trzeba być półgłówkiem wielkiej miary, żeby coś takiego wymyślić. W związku z tym, że autor nie wie nawet, co to jest target, polemizowanie z nim o jakości tej reklamy wyborczej nie ma sensu.
- Analfabetyzm techniczny. Autor szydzi, że Kaczyński niepotrzebnie otwiera siłą drzwi, bo przecież otworzyłaby je automatycznie fotokomórka. Czy ty człowieku wchodziłeś kiedyś przez takie drzwi? Fotokomórka otwiera je, gdy wchodzący jest od nich w odległości ok. 1 m. Jeśli Kaczyński dotyka drzwi, to znaczy, że są zablokowane i trzeba je otworzyć siłą!
- Nieprawdziwi ludzie. Faktycznie, to nie są bohaterowie filmu "Opowieść o prawdziwym człowieku". Ale w jakiej reklamówce występują tacy "prawdziwi" ludzie?
- Kaczyński dokonuje wtargnięcia. Absolutnie nieuzasadniona konkluzja. A może premier Kaczyński musi wejść siłą do jakiegoś gmachu ministerialnego, bo dotychczasowi jego użytkownicy nie chcą przyjąć do wiadomości wyników wyborów? I przyjeżdża limuzyną, bo nawet szef rządu najbiedniejszego kraju afrykańskiego nie chodzi piechotą?
- Kaczyński to przygłup. I dlatego toleruje wokół siebie jedynie takich ludzi, którzy potrafią "władać tajną sztuką pochlebstwa i serwilizmu". Ileż razy będą jeszcze powtarzane te brednie! Gdyby Kaczyński był tak groteskowy, to autorze, nie robiłbyś w portki ze strachu przed nim.
- Kaczyński nie spotkał się wcześniej z młodymi ludźmi. Znowu brednia. Język filmu ma swoje prawa. Nie wszystkie sceny są w pokazywane. Przecież to nie jest film długometrażowy lecz króciutka reklamówka. Ile czasu musiałaby ona trwać, gdyby dodać proponowane przez ciebie sceny? Przypomnij sobie człowieku wiec w Warszawie i nie kłam! Kaczyński wie, jakie są problemy młodego pokolenia!
- Ochroniarze. Nie szydź durniu z tego, że Kaczyński jest chroniony! Przypomnij sobie do kogo chciał strzelać zabójca Marka Rosiaka!
- Gościnność radiomaryjna. Nieproszonego gościa, który się szarogęsi w cudzym domu, wyrzuca się przez okno!
- Zakończenie. Nie wiadomo, kto z kim rozmawia i o co rozmówcom chodzi. To naprawdę dobre podsumowanie tego bełkotliwego tekstu.
Notka z cyklu "Perły bełkotu na stronie głównej Salonu24"


Komentarze
Pokaż komentarze (21)