23 obserwujących
134 notki
189k odsłon
  1833   0

"Gazeta Wyborcza" łowi dusze na uczelniach wyższych

"Gazeta Wyborcza" stosuje bardzo interesujący sposób poszerzenia swego wpływu na polskie społeczeństwo, rozdając bezpłatnie część swego nakładu na uczelniach wyższych. Robi tak na przykład na Politechnice Warszawskiej.

Nie posiadam informacji, jak dużo darmowych egzemlarzy dziennika Agory trafia codziennie rano do rąk studentów i pracowników naukowych polskich szkół wyższych. Niezależnie jednak od tego, jaka to część nakładu, jest to dla wydawcy działalność kosztowna. Przyczynia się do spadku sprzedaży, ponieważ niewątpliwie część osób, które biorą  darmowe egzemplarze, kupiłaby "Gazetę Wyborczą" w kiosku. Ponadto Agora musi zapłacić za rozwiezienie gazet na uczelnie i poszczególne wydziały. Warto jeszcze zwrócić uwagę, że zmniejszenie płatnego rozpowszechniania, może spowodować osłabienie pozycji "Gazety Wyborczej" na rynku reklamy. Potencjalni reklamodawcy są bowiem tym bardziej skłonni zamieścić w danym dzienniku ogłoszenie, im więcej egzemplarzy on sprzedaje. A jednocześnie im większa jest sprzedaż gazety, tym wyższych cen za zamieszczernie reklamy można żądać. 

Mimo ponoszonych kosztów bezpłatnego rozdawnictwa, wydawca "Gazety Wyborczej" uważa, że jest to dla niego działalność opłacalna. Przypominam, że Agora jest spółką giełdową i dlatego musi dążyć do maksymalnego zwiększenia zysku, trafiającego do swoich akcjonariuszy w formie dywidendy. Jeśli zatem rozdawnictwo "Gazety Wyborczej" na wyższych uczelniach ma mieć uzasadnienie ekonomiczne, to jego długofalowym skutkiem powinno być poszerzenie kręgu nabywców. Chodzi o przyzwyczajenie studentów do codziennego czytania flagowego dziennika Agory. Gdy skończą oni studia, to będą mieć potrzebę stałego kupowania "Gazety Wyborczej".

Wydaje mi się jednak, że takie ekonomiczne uzasadnienie nie jest głównym powodem rozdawnictwa dziennika Adama Michnika na wyższych uczelniach. Bardzo trudno dowieść w sprawozdaniach finansowych, że rzeczywiście przyczynia się ono do długofalowego poszerzenia kręgu nabywców. Dlatego wydaje mi się, że przyczyny rozdawnictwa są przede wszystkim polityczne. "Gazeta Wyborcza" zdecydowała się na ponoszenie pewnych strat finansowych po to, żeby uzyskać większy wpływ na polskie elity. Inwestuje pieniądze, aby uzyskać korzyści polityczne. Urabia umysły młodych Polaków, aby przyjęli za swoje propagowane przez siebie wartości.

Środowisko "Gazety Wyborczej" zdaje sobie doskonale sprawę, że aby przerobić Polaków na swą modłę, musi zdobyć bezwzględny rząd dusz wśród elit. I aby to osiągnąć rozdaje część nakładu na uczelniach wyższych. Chciałbym, żeby studenci i pracownicy naukowi, czytający "Gazetę Wyborczą" dzięki rozdawnictwu, zdawali sobie z tego sprawę. Trucizna działa zazwyczaj w sposób niezauważalny.

Lubię to! Skomentuj36 Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Komentarze

Inne tematy w dziale