Prawda bez politpoprawności
Mówię prawdę o wydarzeniach w Polsce i na świecie
7 obserwujących
176 notek
139k odsłon
  70   0

Szturm na granicę

/StanisławŻaryn/Twitter
/StanisławŻaryn/Twitter

Wczoraj 8 listopada doszło do ogromnego szturmu na polską granicę. Rzesza migrantów (nawet kilka tysięcy) dotarła na granicę polsko-białoruską w okolicach przejścia granicznego w Kuźnicy. Białoruskie służby zablokowali ich wejście na przejście graniczne i skierowali na strefę graniczną w miejscu niedozwolonym do przekroczenia granicy. Doszło do regularnej bitwy między migrantami a polską policją, wojskiem i Strażą Graniczną, ostatecznie polskim służbom udało się odeprzeć atak i migranci nie przedostali się. Migrantów asystują białoruskie, uzbrojone służby. Obecnie migranci rozbili obóz strefie granicznej. Zapewne w kolejnych godzinach dojdzie do kolejnych prób szturmu na granicę. W reakcji przejście graniczne w Kuźnicy od wtorku zostało zamknięte dla ruchu.

To że szykuje się jakiś atak można było podejrzewać po tym że z ulic Mińska w weekend nagle zniknęli migranci których wcześniej było bardzo dużo. Obecnie do Mińska ale też od niedawna na inne lotniska (w tym Brześciu i Grodnie blisko granicy z Polską) przylatuje tygodniowo ponad 50 samolotów z Bliskiego Wschodu i Afryki, świadczy to o tym że sytuacja dopiero się nasila a tak duży atak na polską granicę to dopiero początek.

Oczywiście ludzie którzy przybywają na Białoruś nie są żadnymi uchodźcami tylko migrantami, nie chcą do Polski tylko do Niemiec choć Polska leży na ich drodze do Niemiec i muszą przejść przez nasz kraj. Kobiet z dziećmi tam jest bardzo mało, głównie to młodzi mężczyźni w wieku poborowym, zachowujący się agresywnie, zaopatrzeni w nożyce do cięcia drutów, łopaty, rzucający kłodami i kamieniami, próbowali zniszczyć zasieki graniczne, prawdopodobnie przeszkoleni przez białoruskie służby. W odpowiedzi na zachowania migrantów policja, wojskowi i strażnicy graniczni musieli używać pałek i gazu łzawiącego żeby nie dopuścić do przełamania granicy.

Oczywiście jak już zostało wspomniane w tłumie jest bardzo mało kobiet i dzieci, ale jeśli się pojawią to wykorzystywani są do akcji propagandowej. Pojawiło się zdjęcie jak małemu chłopakowi dmuchany jest w oczy dym papierosowy aby wywołać łzawienie a następnie robione zdjęcie i tym samym propagandowa próba wzięcia na litość, klasyczna sztuczka socjotechniczna. A zdjęcie z chłopcem pojawiło się na głównej stronie Gazety Wyborczej: https://niezalezna.pl/417841-dmuchali-dymem-w-oczy-dziecka-by-wywolac-lzy-jego-zdjeciem-wyborcza-uderzyla-w-polskie-sluzby - oczywiście podobne socjotechniki zostały robione w czasie kryzysu migracyjnego w 2015 roku żeby wśród obywateli UE było poparcie dla ich przyjęcia.

Na Litwie i Łotwie w dużej części poradzono sobie z migrantami m.in dlatego że tam była jedność polityczna; w Polsce totalna opozycja i jej media sabotują działania ochrony granicy.

Polska jest w stanie wojny hybrydowej z Białorusią, Aleksander Łukaszenka nie odpuści. Migranci nie są pierwszy raz używani w ramach wojny hybrydowej. Kilka lat temu robił to prezydent Turcji Erdogan a od wielu lat robi to Maroko w hiszpańskich enklawach w Afryce: Ceucie i Melilli.

Lubię to! Skomentuj3 Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Komentarze

Inne tematy w dziale