Gdy raz ostatni na tej ziemi
wezmę powietrza garstkę w usta,
po tamtej stronie będzie czekać
kartka papieru całkiem pusta.
Może zapomnę, co bolało,
może przeprosze i wybaczę?
Może to będzie bardzo proste,
albo niełatwe, pełne znaczeń?
Może pokocham to, co będzie,
zanim zapomnę to, co było?
Może nie zdążę, zgasnę raczej...
By już nic się nie tliło...
Gdy mi już tylko pozostanie
ostatnie światło wśród zieleni,
kiedy u szczytu schodów stanę,
co wiodą tylko w zapomnienie,
może na mojej drodze stanie
ktoś, kto mi pióro da do ręki,
bym mógł na pustej, białej kartce
zapisać wszystkie swoje lęki.
Może pokocham to, co było,
choć nie znam tego, co się zdarzy?
Niewiele w życiu się spełniło...
Już będę mógł pomarzyć...



Komentarze
Pokaż komentarze (2)