Z Mistrzem Waligórskim spotkałem się dwukrotnie.
Za pierwszym razem byłem donosicielem. Doniosłem mu z bufetu pół litra i jakieś coś tam, którego nie pamiętam. Pół litra pamietam, bo wówczas nie piłem :P Wspólny znajomy, któremu miałem donieść tekst do druku zaprosił mnie do Klubu Dziennikarza na Świdnickiej we Wrocławiu. Pan Andrzej w pierwszych słowach wysłał mnie do bufetu, a w drugich pochwalił mój wierszyk. Ale nie przesadnie, czepił się jakiejś formy gramatycznej, którą zmieniłem. Za co mogłem donieść jakąś zakąskę,i na Boga, też nie pamietam jaką!
Pamiętam za to, że był to tak ciepły facet, że gdyby żył, niepotrzebne by nam były kontrakty z Gazpromem. Sam jeden ogrzałby cały kraj.
I pamietam też drugi raz, przy podobnej okazji. Zacytował zreanimowany tekst z "Misia", że wszystkie Jacki to porządne chłopy. Mnie mniej chyba miał na myśli, za to Jacka Zwoźniaka na pewno.
Więc tym dwóm Panom dedykuję ten świąteczny wpis.



Komentarze
Pokaż komentarze (9)