Facet, postać żałosna, ani uroda, ani postać. Jedno co w nim prawdziwe- cuchnie fajkami oraz piwem. Czasem skarpetki sobie pierze. W zasadzie człowiek, a nie zwierzę. Bo w środku, prócz wnętrzności, kłębią mu się wątpliwości. Nie jest Sinatrą, bo śpiewa nie zanadto... I z każdym utworem ma trudności spore. Ale dla Ciebie zaśpiewa. Bo po to zszedł z drzewa. Praca, to nie dla niego, mógłby się obyć bez tego. Ale facet to macho, a za pracę, w zasadzie, płacą. Jak paw więc może się nastroszyć, kiedy przyniesie kilka groszy. Bo w środku, prócz wnętrzności, sporo obowiązkowości. To nie jest Goethe, (choć Goethe był facetem,) by z każdym swym wierszem na czynniki pierwsze... Ale dla Ciebie to pisze. Na świat po to przyszedł. (trzecia zwrotka wraz z trzecim refrenem została zastrzezona przez włascicielkę Haca, zapewne ukaże się po śmierci Haca, w edycji "Dzieł Zebranych".) ;)



Komentarze
Pokaż komentarze (1)