Ta piosenka to prezent ślubny Nohavicy dla przyjaciela, Karela Plihala, gitarzysty, poety i kompozytora. Co zresztą świadczy o gospodarności Czechów - dać komuś prezent i jeszcze na nim zarabiać przez wiele lat ;)
CUKRÁŘSKÁ BOSSANOVA
(tłumaczenie własne Haca)
Mój kumpel
rankiem ciastek je dla siedmiu gąb
a kiedy już je przełknie
myśli o repecie
zje ją z ochotką
Bo mówi
że dobrego nie zaboli ząb
bo to tak pięknie
chodzić po świecie
i mieć
w ustach słodko
Sława,
cukier i kawa
i pół litra becherówki
Rata, rata, rata,
znowu strata,
i znowu dług na cztery stówki.
Wszyscy cukiernicy w całym kraju
tylko dla niego ciastka wypiekają
A on im się odwdzięcza w pieśni słowem
śpiewając tę słodziutką bossanovę.
Mój kumpel Karel
z czarnego bzu uwielbia sok
i mówi, że jest jak marzenie,
glukozowy wyborowy odjazdowy
Lecz powiem wam:
patrzcie, jak mu rośnie
krągłość, jakby w ciąży chodził rok,
a ja mam zmartwienie,
że się zmienia w piłkę
i ktoś go kiedyś kopnie przez pomyłkę
A ja zostanę sam,
zupełnie sam...
Sława...
Mój kumpel Karel Plihal
Już od dawna swych nie widział stóp
Figura dosłownie
powierzchnią powala,
portki na trzy ary
Ale mówi:
węglowodan nie oznacza grób
ma w brzuchu kotłownię
w której to się spala,
ja to pochwalam, innych powala
A on je bon pari....
Sława...



Komentarze
Pokaż komentarze (1)