Jestem dość dumny z tego, że czytając "Memuary" Jeremiego Przybory bezbłędnie rozpoznałem jego tajemniczą milość sprzed lat. Zamieszczone tam próbki były na tyle czytelne, że zaskoczony raczej byłem czytając wstęp do "Listów na wyczerpanym papierze" pisany przez Magdę Umer, tak zakochaną i w Mistrzu i w jego byłej muzie, której i on byl przecież muzem rodzaju męskiego (Na całych jeziorach ty). A ulubioną przeze mnie piosenką, która napisała się w wyniku braku wyniku związku, jest ta właśnie:



Komentarze
Pokaż komentarze