Wiosna to ciekawa pora roku. Szczególnie ta wiosna. Przez przedłużoną zimę wiosna przyszła do nas ogłupiała nieco, co przekłada się na całą przyrodę. Przykład? Forsycje kwitną u mnie w najlepsze wraz z jabłoniami i wiśniami (śliwy już przekwitły, choć nie na otwierajacym post zdjeciu) i wyraźnie chce po raz pierwszy w życiu zobaczyć kwitnący bez. Nie dziwię się jej, ja też chcę.
Czyli zgłupiała nam cała przyroda. Wraz z premierem, bo jakby nie patrzeć to ssak, a więc część przyrody (o ile pamietam to fauna, florę zajął Niesiołowski). Choć premier jest w gorszej sytuacji niż moja forsycja, bo co prawda Urbana może sobie pooglądać skolko ugodno, to na przegadanie go nie ma szans. O ile znam Urbana, ten może nawet złosliwie nie wysyłać na rozprawy swojego przedstawiciela, a stawiać sie osobiście, której to wiedzy (hehe, tej, przecież nic nie pisze o innej...) zabrakło zapewne Panu Premierowi.
Nie będąc apologetą Urbana, a zwłaszcza jego moralnej postawy wobec świata (łżę jak pies, sam chciałbym mieć tak wyraziście cyniczne poglądy na ten świat...), sądzę jednak, że Pan ( sami wiecie który) postanowił strzelić sobie samobója w 45 minucie. Bowiem (pomijając moralność, która Urbanowej nie siega do kostek) sam intelekt "obrażonego" w samym pozwie określa się dość wyraźnie. Wyraźnie poniżej intelektu Urbana, któremu, co jak co, ale inteligencji odmówić nie sposób.
A więc Barbie się obraziła, Barbie pozwie obrażanta. Tyle, że obrażant, o ile nawet nie wygra w naszych sądach (w co jednak wątpie, bo nawet sędziowie nie lubią się podkładać, zwłaszcza jeśli wiedzą, że Urbanowi) , to ma jeszcze europejskie, w których wyroki z paragrafu "crimen laesae maiestatis" są traktowane zazwyczaj równo.
No cóż, taka wiosna. Ponieważ nie znalazłem innej wersji na necie, a najbardziej podobała mi się klasyczna wersja która grała hrabinie Tyłbaczewskiej w płucach (bodaj?), to daję mojego ulubionego Satchmo:
Ciekawe, czy Panu (no wiecie ktoremu) zagra w płucach?...
P.S.: Wszystko co tu napisałem, to forma graficzna tego co pomyślałem sobie. Ciekawe, czy wolno kogoś pozwać za to, co sobie myśli (nawet w formie graficznej)...



Komentarze
Pokaż komentarze (2)