Grasse, Francja -W balsamicznym klimacie Prowansji, regionu w południowo-wschodniej Francji, gdzie tradycyjnie wytwarza się perfumy, wzrastają delikatne hybrydy - słodki jaśmin, róże majowe i świeże warstwy sztucznej ludzkiej skóry. Producenci kosmetyków przygotowują się do zakazu testów na zwierzętach
Źródło: gazeta.pl (artykuł)
Eurosocjal znowu daje o sobie znać zakazując testów na zwierzętach na terenie UE.
Prawdopodobnie do roku 2009, firmy znajdą w końcu lepszy lub gorszy sposób testowania swoich kosmetyków. Pół biedy jak to będzie lepszy sposób, ale co jak beędzie nieskuteczny? Dobro garstki zwierząt w oczach ekooszołomów jest ważniejszy niż zdrowie setek tysięcy (jeżeli nie milionów) ludzi.
Pytanie - co następne? Może ekoidioci, wpadną na pomysł, żeby wszyscy jedli warzywa ? Wszystko po to żeby zwierzątka nie cierpiały A może zabronią nam korzystania z foliowych toreb? Zaraz, zaraz - już zabraniają !
Koniec świata....
Testy na zwierzętach nie są ani nigdy nie były przecież przeprowadzane dla chorej satysfakcji, farmaceutów i biochemików ale z wyraźnej potrzeby przetestowania leku czy też kremu na danym żywym organiźmie. Oczywiście każdy ekoterrorysta ma na to gotową odpowiedź - przecież można przeprowadzać testy na komputerowych symulacjach (nie mam pojęcia czy takowe istniejc ale taki argument pojawił się w komentarzach), albo - o czym było w artykule - na sztucznej skórze.
Odnośnie komputerów już komentowałem - program komputerowy działa na zasadzie zjawisk zaimplementowanych przez człowieka na podstawie jego wiedzy, a jak wiadomo nasza wiedza nie ogarnia jeszcze wszystkich tajników ludzkiego organizmu i wpływu jaki maja na niego substancje chemiczne.
To samo z resztą ze sztuczną skórą, nie można przecież wykluczyć, że choć dany specyfik nie będzie miał wpływu na dany odcinek skóry, będzie miał za to wpływ na coś (nie podejmuję się powiedzieć co, bo nie skończyłem farmacji) innego.
Oczywiście wyżej wymienione metody mogą pomagać, ale nie powinny wykluczać, starych sprawdzonych metod testowania kosmetyków.
Może zabronimy również testowania na zwierzętach lekarstw? Niedługo euroland uzna, że myszy labolatoryjne uratowały już za dużo istnień (należy im się za to pomnik !) ludzkich i trzeba to ukrócić. Od dzisiaj chorych na raka, cukrzycę i inne choroby będziemy leczyć tak jak kiedyś, ekologicznie - kadzidłami, paciorkami i upuszczaniem krwi !
Firmy kosmetyczne z Azji i USA takimi ograniczeniami się nie przejmują i o ile faszystowska UE nie zakaże importu kosmetyków z tych części świata to wyświadczy im całkiem niezłł przysługę, a nawet jeżeli zakaże to mała strata w porównaniu z gigantycznym rynkiem chińskim i indyjskim.
pzdr.



Komentarze
Pokaż komentarze (15)