47 obserwujących
299 notek
330k odsłon
  268   0

Negocjacje akcesyjne Czarnogóry z UE

Na odbywającym się pod koniec czerwca br. szczycie Rady Europejskiej, zdecydowano o rozpoczęciu negocjacji akcesyjnych Unii Europejskiej z Czarnogórą. Po Słowenii i Chorwacji kraj, dzięki dużej determinacji, jest najbardziej zaawansowanym państwem w procesie integracji europejskiej spośród wszystkich państw bałkańskich. Mimo deklaracji i zapewnień odnośnie reform, Czarnogóra zmaga się poważnymi wyzwaniami, które są charakterystyczne dla całego regionu Bałkanów Zachodnich. 

 
Rozpoczęcie negocjacji akcesyjnych 
Czarnogóra uzyskała status kraju kandydującego w grudniu 2010 roku, natomiast 9 grudnia 2011 roku na szczycie Rady Europejskiej w Brukseli, wyznaczono termin rozpoczęcia negocjacji akcesyjnych na czerwiec 2012 roku. Wówczas Komisja Europejska z zadowoleniem odnotowała postępy w modernizacji kraju. W oficjalnym oświadczeniu, termin rozpoczęcia negocjacji uzależniono jednak od reform w zakresie praworządności, praw podstawowych, walki z korupcją i zorganizowaną przestępczością. Do tego czasu KE miała za zadanie dokonać przeglądu zgodności prawa Czarnogóry z prawem unijnym w wymienionych kwestiach. Podjecie takiej decyzji było do tej pory nie spotykane. Tak zwanego screeningu dokonywano zawsze po oficjalnym rozpoczęciu negocjacji. Decyzja ta miała zachęcić władze w Podgoricy do jak najszybszego przeprowadzenia zmian ustawodawczych. 
 
Przed samym szczytem Rady Europejskiej, odbyło się nieformalne spotkanie szefów dyplomacji krajów członkowskich, na którym zgodzono się z tezami Komisji Europejskiej która zaopiniowała rozpoczęcie negocjacji z Podgoricą. W efekcie na szczycie Rady Europejskiej 29 czerwca br., odbyła się międzyrządowa konferencja UE - Czarnogóra, która oficjalne rozpoczyna negocjacje z tym krajem. Raport Komisji mimo przychylnej opinii zawiera wiele uwag pod adresem władz w Podgoricy. Dotyczą one kwestii przedstawionych w oświadczeniu z ubiegłego roku - niezawisłości sądownictwa, walki z korupcją i zorganizowaną przestępczością, jak również praworządności i przestrzegania praw człowieka. 
 
 
Problemy z praworządnością
Sprostanie wymaganiom UE jest dużym wyzwaniem dla Czarnogóry. Według raportu Transparenty International z 2010 roku, był to jedyny kraj regionu gdzie nie odnotowano skutecznych działań na rzecz walki z korupcją. Jak wynika z ostatnio przeprowadzonych badań przez Eurobarometr przestępczość jest dla Czarnogórców jednym z podstawowych problemów, ale co ciekawe zorganizowanej przestępczości boi się zaledwie 5% ankietowanych. 
 
Postacią symbolizującą sieć nieformalnych powiązań na styku polityki i biznesu był wieloletni prezydent i premier Czarnogóry Milo Đjukanović. Jego rodzina, bliscy współpracownicy oraz on sam brali udział w niejasnej prywatyzacji, stając się znaczącymi udziałowcami „Prvi Banku” –  największego inwestora w tym kraju. W 2008 roku Đjukanović był podejrzewany przez włoską prokuraturę o współpracę w tamtejszą mafią i udział w przemycie papierosów w latach 90-tych, jednak ze względu na immunitet przysługujący mu jako premierowi, zrezygnowano z dalszego śledztwa. Pod koniec 2010 roku pod naciskiem opinii międzynarodowej ustąpił ze stanowiska, ale pozostał aktywny na czarnogórskiej scenie politycznej. Mimo podejrzanych interesów Đjukanović przysłużył się procesowi integracji Czarnogóry z NATO i UE. W grudniu 2009 roku, Czarnogóra została włączona do Planu na Rzecz Członkostwa w Sojuszu Północnoatlantyckim (MAP), a jeszcze za jego kadencji kraj ten stał się oficjalnym kandydatem do członkostwa w UE. Jego następca Igor Luksić kontynuuje proeuropejską politykę poprzednika. 
 
W październiku tego roku mają odbyć się przedterminowe wybory parlamentarne. W lipcu parlament zdecydował o skróceniu swojej kadencji, by jak tłumaczą liderzy rządzącej Demokratycznej Partii Socjalistów, negocjacje z UE mógł prowadzić nowy gabinet z perspektywą na długie i stabilne rządy. Zapewne nie bez wpływu na decyzje o przyspieszonych wyborach miały tegoroczne liczne społeczne protesty przeciwko obecnej władzy, które utrudniają spokojne rządy. Skupiały one kilka tysięcy demonstrujących, a inicjowane są przez organizacje pozarządowe i ruchy studenckie żądające odejścia premiera Igora Luksića. Zarzucają mu i jego partii podwyżki cen, nieprzejrzystą prywatyzacje, kontrolę nad mediami i łamanie zasad demokracji. Zarzuty demonstrantów wydają się być uzasadnione. W Czarnogórze w tym roku nasiliły się ataki na niezależnych dziennikarzy tropiących nadużycia i korupcje. Według raportu Human Rights Watch skład Trybunału Konstytucyjnego i sposób w jaki został wybrany nie gwarantuje jego niezależności. Co więcej w maju magazyn Foreign Affairs zaliczył Czarnogórę do grona państw rządzonych przez mafie, obok Meksyku, Wenezueli czy Ukrainy. Mimo protestów ze strony czarnogórskiej dyplomacji opinia ta zaszkodzi wizerunkowi Podgoricy. Zaskakująca była postawa opozycji, która oświadczyła że jest przeciwna przedterminowym wyborom, ponieważ w kraju nie ma demokratycznych warunków na ich przeprowadzenie. 
 
Organizowanie Frontu Demokratycznego zrzeszającego środowiska opozycyjne może okazać się spóźnione. Partie opozycyjne, zasiadające w parlamencie zmieniając swoje zdanie co do wyborów zażądały przeprowadzenia równoczesnych wyborów parlamentarnych i prezydenckich. Postulat ten nie znalazł jednak uznania parlamentarnej większości. Co więcej sprawozdawca Parlamentu Europejskiego w kwestii Bałkanów Jelko Kacin również stwierdził że nie ma takiej potrzeby. Wezwał jednocześnie opozycje do skupienia się na październikowych wyborach.
 
Niepewna perspektywa europejska
Proces akcesyjny Podgoricy przebiega zgodnie z wytyczoną w 2005 roku przez Komisję Europejską Mapą Drogową dla Bałkanów. Jako pierwsza ścieżkę tą przetarła już Chorwacja. Mapa ta obejmuje w sumie dziewięć punktów, których zwieńczeniem jest członkostwo. Obejmują one m.in. proces podpisania i realizacji Układu o Stabilizacji i Stowarzyszeniu (SSA), dzięki któremu kraje nim objęte uzyskują dostęp do środków pomocy przed akcesyjnej (IPA). Czarnogóra znajduje się obecnie na siódmym etapie mapy drogowej, jakim jest uzyskanie pozytywnej opinii Komisji Europejskiej co do rozpoczęcia rozmów akcesyjnych i zatwierdzenie jej przez Rade Europejską. Jest to najdłuższy i najtrudniejszy punkt mapy drogowej. Następne etapy obejmują już tylko zamknięcie negocjacji, przeniesienie ich rezultatów do Traktatu Akcesyjnego oraz jego ratyfikacje przez państwa członkowskie. Nie oznacza to jednak prostej drogi do członkostwa. W czasie żmudnych negocjacji 35 rozdziałów akcesyjnych, państwa sceptyczne wobec Czarnogóry będą miały wiele sposobności by opóźniać ten proces. Dla przykładu Chorwacja prowadziła negocjacje przez 6 lat, podczas których nie raz zdarzały się krytyczne momenty, z zamrożeniem negocjacji włącznie. 
 
Kraje członkowskie Unii Europejskiej niezadowolone ze standardów praworządności najnowszych członków UE Bułgarii a zwłaszcza Rumunii, zwracają większą uwagę na postępy zachodzące w krajach kandydujących. Bardziej restrykcyjne podejście do kwestii praworządności pokazuje stosunek UE do Chorwacji, gdzie wiele krajów członkowskich uzależnia ratyfikacje traktatu akcesyjnego od reform w tek dziedzinie oraz walki z korupcją. Nie mniejsze wymagania będą stawiane przed Czarnogórą. Szwecja, Holandia, czy Francja obecnie wypowiadają się z dużą rezerwą o członkostwie w strukturach europejskich Podgoricy. Szwedzki minister spraw zagranicznych Carl Blidt, zagroził zablokowaniem rozpoczęcia negocjacji z tym krajem, jeśli nie zostanie podjęta poważna dyskusja na temat korupcji i przestępczości w Czarnogórze, a Komisja Europejska będzie tolerować niskie standardy w tej kwestii. 
 
Podczas szczytu Rady Europejskiej sceptyczne głosy przełamała niemiecka dyplomacja nalegająca na jak najszybsze rozpoczęcie rozmów. Berlin ma długie tradycje w wspieraniu krajów bałkańskich w integracji europejskiej, ale brak postępów w dziedzinie praworządności może spowodować, że przychylność Niemiec może nie wystarczać. Na korzyść Podgoricy działa fakt, iż w porównaniu do pozostałych państw regionu wojna na Bałkanach nie jest obciążeniem, a współpraca z Międzynarodowym Trybunałem do spraw Zbrodni w byłej Jugosławii przebiegała bez większych trudności.
 
Relacje Czarnogóry z sąsiadami a proces akcesyjny
Unia Europejska wymaga od potencjalnych kandydatów co najmniej poprawnych relacji z krajami sąsiadującymi. W przypadku Bałkanów kwestia ta nabiera szczególnego znaczenia, a wyrazem europejskiej troski o kwestie dialogu z sąsiadami są przepisy zawarte w traktatach stowarzyszeniowych i mapie drogowej zobowiązujące do uregulowania granic i praw mniejszości. Kryzys gospodarczy odciskający swoje piętno również w południowo-wschodniej części Europy, objawia się wzrostem populizmu i nacjonalizmu. Na obszarze byłej Jugosławii przejawia się to w ostatnim okresie ożywającymi na nowo sporami granicznymi i etnicznymi. Podgorica jak do tej pory porozumienie ws. granicy zawarła jedynie z Albanią. Z Serbią rozmowy dotyczące tej kwestii są na wstępnym etapie, a z Chorwacją, oraz Bośnią i Hercegowiną prowadzone są spory graniczne. 
 
Z Zagrzebiem spór dotyczy półwyspu Prevlaka, położonego u wejścia do jednego z największych czarnogórskich portów Kotoru. W 2002 roku obszar ten będący do tego czasu pod administracją ONZ zdemilitaryzowano i oddano pod tymczasowy zarząd Chorwacji. Sporu jednak prawnie nie uregulowano. By nie komplikować sobie wzajemnie procesu integracji kraje te zdecydowały się na arbitraż przed międzynarodowym sądem. Przygotowania do rozpoczęcia arbitrażu poczyniono w 2009 roku. Oba kraje złożyły wspólny wniosek do Międzynarodowego Trybunału Sprawiedliwości w kwestii półwyspu, ale do dziś jednak sprawy w oficjalny sposób nie uregulowano. Brukseli pokojowe usposobienie obu krajów w kwestii rozwiązania problemu przebiegu granicy wystarczyło, by oba kraje mogły kontynuować proces akcesyjny. Mimo sporu, relacje obu krajów rysują coraz lepiej. Dowodem na coraz ściślejszą współprace Zagrzebia i Podgoricy jest podpisane w czerwcu porozumienie o partnerstwie euroatlantyckim przez ministrów spraw zagranicznych obu krajów - Vesne Pusić i Milana Roćena. Porozumienie ma na celu pogłębienie współpracy i pomocy Zagrzebia w implementacji prawodawstwa UE w Czarnogórze. Chorwacka minister Pusić zapewniła o wsparciu Czarnogóry w jej drodze do UE i NATO. Nie zapomniała też o wsparciu mniejszości Chorwackiej w Czarnogórze, zamieszkującej południowe krańce wybrzeża dalmatyńskiego, co mogło być odebrane jako przejaw nieufności wobec polityki wewnętrznej prowadzonej przez Podgoricę.
 
Relacje Czarnogóry z Bośnią i Hercegowiną są poprawne. Stosunki między oboma krajami spaja wspólny cel jakim jest członkostwo w NATO i UE. Podpisywane umowy bilateralne dotyczą funkcjonowania wymiaru sprawiedliwości, inwestycji energetycznych i komunikacyjnych. Podczas majowej wizyty ministra spraw zagranicznych BiH Zlatko Lagumdžiji w Podgoricy nie szczędzono sobie wzajemnych kompletów. Rysą na wspólnych relacjach może być kwestia przebiegu granicy miedzy oboma krajami. Podczas tej wizyty dyplomatycznie oświadczono że w kwestii precyzyjnego jej wytyczenia potrzeba analizy ekspertów. W bałkańskich mediach szerokim echem odbiła się opinia bośniackiego profesora, byłego rektora Uniwersytetu w Sarajewie Jusufa Mulića którego zdaniem kwestia południowej granicy między Czarnogórą i BiH nie jest oficjalnie uregulowana. Według niego cześć nadmorskiego wybrzeża Kotor (6 miejscowości) leżące dzisiaj w granicach Czarnogóry historycznie i prawnie należy do gminy Trebnije lezącej na terytorium BiH, a słowne ustalenia po 1945 roku nie mają mocy wiążącej i Sarajewo powinno oddać sprawę pod międzynarodowy arbitraż. Kwestionowanie przynależności niektórych miejscowości do państwa czarnogórskiego jest co pewien czas powtarzane przez polityków bośniackich. Kwestia ta ma niebagatelne znaczenie, ponieważ tak duży kraj regionu jak BiH ma tylko symboliczny (Neum) dostęp do wód Adriatyku. Sprawa w najbliższym czasie powinna zostać wyjaśniona. W czerwcu Prezydent Czarnogóry Filip Vujanović oświadczył, iż negocjacje dotyczące porozumienia między oboma krajami są na ukończeniu. 
 
Relacje Czarnogóry z Serbią są złożone. Pogorszenie nastąpiło po uznaniu przez Podgoricę niepodległości Kosowa w 2008 roku i nawiązaniu dwa lata później stosunków dyplomatycznych. Serbowie zarzucają brak należytego traktowania mniejszości serbskiej (29% populacji Czarnogóry), oraz uznania serbskiego za oficjalny język Czarnogóry. Utworzono też niezależny kościół prawosławny, nie uznawany jednak ani przez kościół w Belgradzie ani przez władze innych republik byłej Jugosławii. Jednak warunek członkostwa w UE jakim jest utrzymywanie relacji dobrosąsiedzkich, wymusił na przywódcach Serbii i Czarnogóry prowadzenie dialogu. Ponowne ochłodzenie wzajemnych relacji może spowodować otwarcie ambasady Czarnogóry w Prisztinie. Mimo to objęcie władzy w Belgradzie przez polityków dążących do odzyskania wpływów w swojej  dawnej republice  może oznaczać wzrost zainteresowania byłą częścią federacji. Już teraz największym inwestorem gospodarczym w Czarnogórze jest właśnie Serbia. 
 
Perspektywy dla Czarnogóry i regionu 
Czarnogóra otrzymując zgodę na prowadzenie rozmów akcesyjnych rozpoczęła długi proces nie tylko dostosowania swojego prawa do unijnego, ale także a może przede wszystkim udowadniania że jest w stanie skutecznie walczyć z korupcją, zorganizowaną przestępczością i szanować zasady demokracji. Zadaniem rządu powinno być również przeprowadzenie szerokiej akcji informacyjnej o korzyściach płynących z członkostwa w UE, ponieważ jak wynika z ostatnich badań sondażowych mimo, że większość Czarnogórców popiera integracje to obawy związane z UE wyraża 43% ankietowanych, a większość nie odczuwa z nią żadnego związku. Testem dla elity politycznej kraju będą październikowe wybory, których sposób przeprowadzenia będzie rzutował na tempo negocjacji z Brukselą. 
 
Unijni decydenci stoją przed dylematem, czy stawiać politykom w Podgoricy twarde warunki negocjacyjne, a tym samym opóźniać integracje, czy przymykać oko na niedociągnięcia i dokończyć przemiany po akcesji. Opóźnianie negocjacji może mieć negatywny wpływ na cały region, ponieważ perspektywa członkostwa w UE jest jedną z gwarancji pokoju i szansy na rozwój na Bałkanach. Przedłużające się negocjacje mogą także wykorzystać inne kraje takie jak Rosja, czy Turcja, które poprzez inwestycje poszerzają i umacniają swoje strefy wpływów w regionie. Podczas czerwcowego spotkania ministrów spraw zagranicznych państw członkowskich Procesu Współpracy w Południowo-Wschodniej Europie (SEECP) w Belgradzie, założono ambitny cel by do roku 2020 wszystkie kraje regionu zakończyły proces akcesji. Patrząc na malejące zainteresowanie Brukseli Bałkanami spowodowane zniechęceniem do elit politycznych państw regionu jak i kryzysem gospodarczym oraz decyzyjnym w samej wspólnocie, wydaje się to jednak być mało realne.
 
Bartosz Sawicki, Zespół Ekspertów Klubu Jagiellońskiego
tekst w wersji pdf znajduje sie na stronie eksperci.kj.org.pl
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
Lubię to! Skomentuj Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Komentarze

Inne tematy w dziale