Nauka płynie z doświadczenia
"Choćbyś naturę wypędzał widłami, ona zawsze powróci." Horacy
8 obserwujących
27 notek
62k odsłony
  310   1

Skuteczność szczepionki Pfizer w Izraelu? 39%, a nie 96%! Potrzebna zmiana narracji.


"(...)w raporcie wydanym przez Ministerstwo Zdrowia w Izraelu skuteczność 2 dawek szczepionki BNT162b2 (Pfizer-BioNTech) w zapobieganiu zakażeniu COVID-19 wyniosła 39% [6], znacznie poniżej badanej efektywności (efficacy) 96% [7]. Okazuje się również, że odporność uzyskana ze szczepionki Pfizer-BioNTech może nie być tak silna, jak odporność uzyskana w wyniku wyzdrowienia z wirusa COVID-19 [8]. Odnotowano również znaczny spadek odporności po szczepionkach mRNA 6 miesięcy po immunizacji [9]. Mimo że szczepienia chronią osoby przed ciężką hospitalizacją i śmiercią, CDC (agencja rządowa USA zajmujaca się kontrolą i zapobieganiem chorób) odnotowało wzrost z 0,01 do 9% i 0 do 15,1% (od stycznia do maja 2021 r.) odpowiednio odsetka hospitalizacji i zgonów wśród w pełni zaszczepionych [ 10]."


Żródło: S. V. Subramania, Akhil Kumar "Increases in COVID-19 are unrelated to levels of vaccination across 68 countries and 2947 counties in the United States" (ang. "Wzrost COVID-19 nie ma związku z poziomem szczepień w 68 krajach i 2947 hrabstwach w Stanach Zjednoczonych"), publikacja z 30 września 2021. https://www.ncbi.nlm.nih.gov/pmc/articles/PMC8481107/

S. V. Subramania jest harwardzkim naukowcem. W kontekście obowiązującej narracji, jakoby gwałtowny wzrost nowych przypadków COVID-19 był napędzany przez rejony o niskim wyszczepieniu, przeanalizował dane z 2947 hrabstw USA i 68 krajów, w tym Izraela. Wszystkie dane, z jakich korzystał są przez niego publicznie udostępnione w pliku docx (pod powyższym linkiem do badania).

Uzyskane w badaniu wyniki wskazują, że wzrost przypadków COVID-19 nie jest uwarunkowany niewystarczającym wyszczepieniem. 

Innymi słowy, wyszczepienie nie ma żadnego wpływu na wzrost / spadek przypadków.

Dlatego koniecznie potrzebna jest korekta narracji. Szczególnie, że obecna narracja proszczepionkowa oparta jest na liczbie: 96%, która nie ma zastosowania w rzeczywistości.

Narracja ta ma jeszcze jeden bardzo poważny mankament: podsyca strach przed nieszczepieniem i blokuje wyciąganie racjonalnych wniosków z aktualnej sytuacji. A sytuacja ta pokazuje, że odsetek hospitalizacji i zgonów wśród w pełni zaszczepionych rośnie, nie tylko w USA.

Dlatego w podsumowaniu swojej publikacji autorzy piszą: 


"(...)nawet jeśli należy podejmować wysiłki w celu zachęcenia populacji do szczepienia, należy to robić z pokorą i szacunkiem. Stygmatyzowanie populacji może wyrządzić więcej szkody niż pożytku. Co ważne, inne niefarmakologiczne działania profilaktyczne (np. znaczenie podstawowej higieny zdrowia publicznego w odniesieniu do zachowania bezpiecznej odległości lub mycia rąk, promowanie częstszych i tańszych form testowania) muszą zostać wznowione, abyśmy nauczyli się żyć z COVID-19 w ten sam sposób, jak 100 lat później nadal żyjemy z różnymi sezonowymi wariantami wirusa grypy z 1918 roku."


Lubię to! Skomentuj7 Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Komentarze

Inne tematy w dziale