92 obserwujących
479 notek
319k odsłon
108 odsłon

z nowych wierszy: "A w czwartek" i "Pani profesor"

Wykop Skomentuj2

 

A w czwartek przebiegło kilka małych dziczków
Kiedy schodziliśmy z gór w dół szlakiem wąską dróżką
Ona miała czarne włosy szczuplutka na samej górze było jej zimno
Uczyłem ją wyłapywać kruki takie niewielkie z tła przestrzeni dolin i lasów
Po ich charakterystycznym gre-gre
I podobnie małe jastrzębie
Na górze byliśmy dwie godziny zjedliśmy niewiele palili tytoń pachnący jak poziomki
A potem podziwiali krokusy niewielkie bladofioletowe diamenty połoninek
Koniec października góry i lasy płonęły wszystkimi kolorami czerwienie żółcie brązy
Co to malarstwo akwarele mówiliśmy chyba trzeba mieć talent i ciągle ćwiczyć czy pójdzie pan/
Ze mną na drugi rok znów na tę trasę zrobił mi pan niespodziankę nie wiedziałam że tak piękny/
Widok może istnieć

 

 

Pani profesor z Dominikany jest jak Krzysztof Kolumb tłumaczy nam kilku starszym
I kilkudziesięciu młodszym chłopcom i dziewczynom jak uczy chłopów
Przechowywać żywność gotowaną fasolę pieczony chleb w garach i garnkach
Poowijanych w pokrowce ze słomy w ten sposób oszczędza się energię chroni lasy
Deszczowe i tropikalne żeby wody wystarczyło jeszcze dla innych ludzi
A drewna na gotowanie zup mięsa też dla innych chłopów  
Patrzę na starszą panią i widzę Dominikanę wzgórza zielone doliny zbocza spady
Dolin i chłopów uwijających się na polach zbierających fasole ziemniaki strąki bulwy
Znoszących drewno w dół wzdłuż być może potoków niewielkich rzek
I gromadzących te skarby przy domostwach
Ich dzieci plotą grube słomiane owijacze
Kobiety gotują mięso brązowe fasole żółte pachnące kartofle
Idzie wieczór  

Wykop Skomentuj2
Ciekawi nas Twoje zdanie! Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Salon24 news

Co o tym sądzisz?

Inne tematy w dziale