programator programator
291
BLOG

Media z moheru

programator programator Polityka Obserwuj notkę 13

I po co komu takie media, co to ani nie rozśmieszają, a straszą i każą myśleć? W normalnej telewizji jest super. Tam jest pięknie, kolorowo, superowo. Dowiesz się o pogodzie od pięknej kobiety i przystojnego mężczyzny, a reszta wprawia Cię w dobry humor ciekawostkami ze świata, bądź robiąc z siebie durnia, żeby wyglądało na to, że to Ty jesteś lepszy, mądrzejszy, niepowtarzalny i niezastąpiony. Z takich mediów dowiesz się o rankingu pup i cycków oraz proszków do prania. Jeśli jest problem, to tylko po to by znaleźć od razu gotowe rozwiązanie na talerzu i żebyś czuł się bezpiecznie, bo ktoś za Ciebie myśli. Z drugiej strony podają jakieś wieści o katastrofach, ale one są gdzieś tam hen! za horyzontem.

Ogólnie jest super.

Wchodzisz z domu po chleb bo i chlebem żyć trzeba, a tam szarzyzna, drożyzna, głupizna i  problemy w pracy.. Wracasz czym prędzej do domu odpalasz TV albo kompa i od razu czujesz się lepiej. To nie u mnie - to oni tam za oknem mają problemy.

Jest super.

Moherowe media są be. Straszą Polaków Polakami i co z tego, że to jakoś może i logicznie do kupy wszystko się składa. No, przecież Polska nie zaorana jeszcze - była jest i będzie - więc czym się tu martwić?

Super jest.

A na co koncesja tej telewizji co to trwanie ma w nazwie? Mnie niepotrzebna, a skoro ja jej nie potrzebuję, to te parę milionów z pewnością się myli. Bo po co komu prawda skoro nie jest cool i trendy? A kto powiedział, że z głosem ludzi trzeba się liczyć? A już o Smoleńsku to takie nuuudy. U mnie wszyscy zdrowi i żyć będą, więc mam to w nosie. A polityka? Eeetam! - to niemożliwe co oni mówią - przecież te afery, korupcje, te marnowanie miliardów złotych.. W normalnych telewizjach tego nie ma! A nawet jak coś jest źle, to stado ekspertów powie, że to złe to dobre jest. Jak tu nie wierzyć stadu? Przecież człowiek to stadne zwierzę, no nie?

Nawet w Brukseli już słychać o mediach katolickich, co to nie boją się politycznej prawdy.

Ale w normalnej telewizji jest eurokoko.

Fotelik, pilocik i patrzymy..

Dzisiaj (05.06.) Solidarna Polska Zbigniewa Ziobro, która aktywnie uczestniczyła w obronie katolickich mediów podczas wszystkich marszów w Polsce, postanowiła wraz z eurodeputowanym prof. Mirosławem Piotrowskim zorganizować wysłuchanie publiczne na temat dyskryminacji katolickich mediów w Polsce. Choć Solidarna Polska w swoich działaniach kierowała się wyłącznie dobrem mediów katolickich, kwestia wysłuchania publicznego została upolityczniona przez eurodeputowanych Prawa i Sprawiedliwości. A nic nie stało na przeszkodzie, aby zorganizować wspólnie tego typu przedsięwzięcie.

Wysłuchanie, na które zaprasza się przedstawicieli Radia Maryja i TV Trwam, na którym pojawiły się takie osoby jak prof. Andrzej Zybertowicz czy też Bronisław Wildstein, nie zasługuje na stanie się elementem partyjnych sporów. Nie powinno więc dochodzić do sytuacji, w której politycy PiS naciskają na jedną z frakcji w PE, by ta nie dała funduszy na wysłuchanie publiczne, lub aby nie zaoferowała tłumaczy.

Ostatecznie wysłuchanie dzięki staraniom prof. Piotrowskiego i Solidarnej Polski doszło do skutku. Jacek Kurski w wywiadzie dla Onet.pl powiedział, że nie chodzi tutaj o względy jednego człowieka, czy medium, ale o wolność słowa.

Ojej - chyba przysnąłem! Śnił mi się kraj ludzi, którzy byli dumni ze swej narodowości. Ludzi którzy znali historię swego kraju, w którym szczęśliwe kobiety rodziły i wychowywały piękne dzieci, a przyrost naturalny zapewniał perspektywy na godną emeryturę. Kraj, w którym media były równe i nikt nie bał się powiedzieć prawdę w oczy, a sąsiedzi z zazdrością patrzyli na osiągnięcia Polaków zarówno z dziedziny gospodarki, nauki, kultury jak i sportu. Gdzie jako równy członek Unii Europejskiej dbało się przede wszystkim o swoich obywateli i współdziałano z innymi krajami wtedy, jeśli cele były wspólne. Śnił mi się kraj nad piękną rzeką, gdzie nikt z nikogo nie szydził, gdzie szanował innego człowieka - jego uczucia i poglądy, gdzie nikt nie mówił do nikogo: "won!", epatując swoją "polityką miłości", bądź tym, co robi w łóżku. Gdzie nawet w internecie nikt nie wyśmiewał się ze mnie, że chodzę do kościoła. Gdzie człowiek był dobrem narodowym, a nie petentem we własnym kraju. I gdzie prawo szanowano. Piękny sen.

Wychodzę po kieliszek chleba a potem.. zobaczymy. Popatrzymy - może nawet... pomyślimy?

programator
O mnie programator

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (13)

Inne tematy w dziale Polityka