W poprzednim odcinku:
Duże miasto. Czterdzieści sześć metrów kwadratowych trzypokojowego apartamentu na strzeżonym osiedlu. Siedzący w fotelu z ekologicznej skóry Stefan Prolak smuci się. Jego sms do "Aparatu Słuchowego" nie pojawił się na wizji. Żona drwi, że jest kiepski."Gdybyś był inteligentniejszy, cała wykształcona Polska zrywałaby teraz boki"
Wściekły Stefan wybiega trzaskając drzwiami. Idzie do nocnego po Klonowe Mocne i Gazetę Wyborową. Pomogą mu wyciszyć się i wyłączyć.
W bieżącym odcinku:
Dwieście kilometrów na północ od Prolaków. Prowincja. Dom koło remizy. Siostra Stefana - Julia Pustkowiak z wypiekami na twarzy obserwuje ekran. Wystukuje na klawiaturze komórki: "AS.Nad rzeczka opodal krzaczka mieszkala kaczka dziwaczka ;-)))))" Chwila niepokoju… Jest! Pani Julia skacze tuląc do piersi pilota. W tle słychać:
-Panie redaktorze, dostaliśmy wierszyk. Tuwima!
-Naprawdę? Co pan nie powie!
-W samej rzeczy. Ten o Kaczce Dziwa-czce! Pyszny!
-To chyba Brzechwy?
-Oj! Panie Redaktorze, to tylko żart był taki. O Ka-czce, rozumie pan?
- Ka-czka dziwa-czka. Kwa-kwa! No tak. Co pan nie powie, aresztują nas jeszcze!
Pani Julia śmieje się wraz z prowadzącymi. Spontanicznie i serdecznie.
W następnym odcinku:
Julia Pustkowiak dzwoni do bratowej chwaląc cię, że była w "Aparacie Słuchowym". Prolakowa znów drwi z męża. Ten ogląda powtórkę Tańca z Gwizdami i udaje, że nie słyszy. Mały Denis Prolak ubiera się ciepło, pod szyją wiąże arafatkę. Sprawdza w lustrze, czy wygląda modnie, ale też groźnie jednocześnie. Idzie demonstrować przeciwko globalnemu ociepleniu i globalizacji. U sąsiadów na dole słychać muzykę. To Ambroży i Szczepan gotując cieciorkę z soczewicą słuchają Village People.
r-b s




Komentarze
Pokaż komentarze (10)