W poprzednim odcinku
Żona Stefana martwi się o ich córkę Mariettę, która zamiast zaangażować cały swój potencjał intelektualny w poszerzaniu kontaktów we wpływowych środowiskach urzędników średniego szczebla, trwoni czas na solarium oraz dyskoteki. Mówi:
„Oczywiście subtelne podkreślanie urody tak modną wśród młodych ludzi sukcesu pomarańczową barwą ciała jest również ważne i jest to inwestycja na lata, to jednak nie można zapominać przy tym, że to tylko cel do środka, którym jest umowa na czas nieokreślony i praca w jakimś perspektywicznym wydziale urzędu. W końcu chcemy być no nie częścią Europy.”
Stefan nie całkiem rozumie ostatnie zdanie i generalnie nie do końca zgadza się z żoną więc stwierdza:
„Jest młoda i musi się wyszumieć. Teraz takie czasy, że śmietanka towarzysko-biznesowa spotyka się również w takich miejscach. Marietta wie co robi, w końcu to moja córka.”
Żona Stefana jest wyraźnie niezadowolona ze słów męża. Wtrąca szybko:
„Nie, nie, nie. Jest nieodpowiedzialna i tak, tak, tak, to właśnie twoja wina. A dokładnie twoich genów od strony matki!”
„Co?” - Stefan jest szczerze zdumiony” – „O czym ty bredzisz kobieto?”
Żona Stefana jest jednak dobrze przygotowana. Widać, że musiała już wcześniej przemyśleć temat. Nieomal wykrzykuje:
„To wina twojej matki, do której posyłaliśmy Mariettę zamiast do przedszkola! Słyszałam w telewizji, że przedszkole jest gwarantem prawidłowego rozwoju dziecka! I to prawda, bo pracują tam profesjonaliści nastawieni na zapewnieniu wychowankom optymalnych warunków i nie pozwolą, by ktoś robił dziecku wodę z mózgu wdrażając mu nieprawidłowe wzorce destrukcyjne i aspołeczne!”
Stefan jest już mocno zdenerwowany:
„Co?! Twierdzisz, że moja mama zwichrowała Mariettę?”
„Tak!” – stwierdza wyraźnie wzburzona prolakowa – „To jej wina! Chyba nie zaprzeczysz, że ktoś teraz słuchający tego radia, którego nazwy nawet nie wypowiem, bo jestem osobą kulturalną i wykształconą, już te 20 lat temu musiał być podejrzany i mógł spowodować nieodwracalne zmiany w tak wrażliwej psychice naszej delikatnej i chłonącej wiedzę niczym bułka Marietty! Boże, dlaczego wtedy nie sięgnęliśmy jeszcze tego poziomu rozwoju i wiedzy o negatywnym wpływie rodziny na rozwój dziecka! A przecież przedszkole mieliśmy pod nosem! Dobrze, że chociaż Denis miał szansę ukształtować się u podstaw i teraz rozwija się na prawdziwego Europejczyka!
W bieżącym odcinku:
Patrząc na obcinającą paznokcie u stóp żonę, Stefan Prolak wspomina z rozrzewnieniem nogi prowadzącej niedawną debatę telewizyjną posłanki doktor Pająk. Jak gdyby telepatycznie odgadując jego myśli Prolakowa nawiązuje do tego wydarzenia mówiąc:
„Jak rano po debacie poszedłeś po Gazetę Wyborową, bo mówiłeś, że wskazanie na remis cię nie satysfakcjonuje i wolałbyś mieć pewność, dzwoniła twoja siostra. I wiesz co ona chce zrobić? Mówi, że jak wreszcie te in vitro będą opłacać z budżetu, to ona się zapłodni.”
„Co?”Stefan robi wielkie oczy „Przecież ona ma ponad pięćdziesiąt lat. He, he. Babcią raczej mogłaby zostać.”
„Ty młotku” –odpowiada mu żona – „Po pierwsze twoja wypowiedź jest seksizmem i mobbingiem sensu strikto i jako mowa nienawiści nie ma prawa gościć w domu z duchem tolerancji i postępu. A po primo uważam, że to wspaniały pomysł. Bożena jako samotna matka z in vitro mogłaby posłużyć jako wzór do naśladowania dla innych tłamszonych stereotypami męskiej dominacji kobiet jeszcze nie wyzwolonych. Poza tym pomyśl, takie dziecko z dofinansowanego in vitro od razu mogłoby pójść do przedszkola i wyrosnąć na dobrego obywatela i człowieka! Gdyby nie to, że to i tak twój materiał genetyczny, sama może dofinansowałabym se takie zapłtnienie choćby jutro!
W następnym odcinku:
Młody Europejczyk Denis Prolak rozwija się prawidłowo hodując na głowie dredy, których zdjęcie właśnie umieścił na swoim profilu w LansBooku. Jest tam fanem Foki Szarej, Walki z Globalnym Ociepleniem oraz ósmego sezonu . C.B.I.- Penitencjarnych Zagadek New Jersey.
Teraz komentuje zdjęcia znajomych wklejając tekst:
„˜.•°*”˜-+.•°* ”˜_˜”*°•.˜”*°• *”˜*˜”*°•._˜”*°••°*”˜_.•*”˜˜”* Faj0ff$kA FF0tka! Zvvaltshay $y$teM!!!!111 PozdroovvkA!!!1 (<_,»*¯*_*¯*«,_)) ((_,»*¯_*_*¯*«,_>) :-*”
U sąsiadów na dole słychać płacz. To łka Szczepan, któremu Ambroży uświadomił, że tutaj żadne in vitro nie pomoże i trzeba będzie jednak adoptować dziecko.




Komentarze
Pokaż komentarze (2)