Tożsamość.
Cóż by to miało znaczyć?
Wiedza, że ja to ja, mam takie włosy i oczy, skłonności, deficyty, pragnienia?
Że mam tyle lat, czyli o wiele już prawie za dużo?
Że w danej sytuacji reaguję tak - nie inaczej i "nigdy nie mów - nigdy" już nie dotyczy?
Brak wiedzy na własny temat to brak tożsamości.
Brak ów generuje emocjonalny eskapizm.
Wyjście niejako z siebie i szukanie outdoor.
Jeśli jesteś na zewnątrz, to jak masz być wewnątrz?
Jeśli nie jesteś wewnątrz, to jak możesz być ze sobą?
Jeśli nie jesteś w kontakcie, jakim cudem możesz się self- zaprzyjaźnić?
Jeśli nie jesteś w kontakcie - nie masz szans się wyodrębnić.
Niewyodrębniony będziesz się jedynie uzależniał, bo nie istniejesz.
Ciebie nie ma...
Samopoznanie nie wystarczy.
Skupienie zaproś do środka i patrz...
Patrz - gdzie tak naprawdę jesteś.
Jeśli trzeba, nałóż na początek łańcuch na szyję i mocno trzymaj.
Nałożone restrykcje bolesne z początku, błogosławieństwem spłyną na twoje życie...
Oby.
Utożsam się z samym sobą, a potem wstąp do partii. Albo kółka różańcowego.
Ale na miły Bóg - pozostań sobą.
Nauczyciel, przewodnik po Lubelszczyźnie, pasjonat turystyki,rozkminiania, pisania, życia. Zachęcam do zawodowego kontaktu - nikt tak Lubelszczyzny nie pokaże jak Promiss :-) 508 093 668 Właścicielka bloga na innej platformie, kiedyś tam - wiele lat, w kategorii - "Absurd". Myślę, że to istotna informacja dla komentujących, zwłaszcza, że czasem wchodzę w konwencję. Ale tylko czasem.
Nowości od blogera
Inne tematy w dziale Rozmaitości