Unikam różnego rodzaju serwisów wiadomościowych z kilku powodów.
Po pierwsze - nie darzę sympatią - kolokwialnie rzecz ujmując - polityki.
Tygiel streso - emocjonalny w wykonaniu dorosłych ludzi średnio mnie podnieca. Mogę nawet zaryzykować stwierdzenie, że nie podnieca mnie wcale.
Drugi powód, to minimalna wręcz szansa na wyłuskanie wiadomości o zabarwieniu choć trochę optymistycznym.
Tak to już jest, że czarny news jest bardziej nośny.
Ok, tylko, że ja nie muszę skazywać myself na ładowanie się negatywizmem całego świata.
Gdzieś przelotem, kilka dni temu w mym ledzie info o stulatce.
Podniosłam oczy znad książki.
Stulatka serfująca w sieci.
Oczy mi się rozjaśniły, ale nie z powodu info.
Z powodu tamtej postaci pochylonej nad kompem.
Gładka, uśmiechnięta, promienna, wyprostowana, świadoma, piękna.
Piękna.
Zero demencji, zdziecinnienia, zapadnięcia, stetryczenia.
Życie. U schyłku.
Pełnia życia. U kresu.
To dar czy ciężka praca ?


Komentarze
Pokaż komentarze (1)