Rzecz jasna - zamówiłam.
O książce mówię.
Zresztą na dniach przychodzi fachowiec dobudować nowe półki na literaturę - no to zamówiłam.
Pisałam wczoraj w którymś z komentarzy - o wierze, która jest niewielu dana, zwłaszcza ta, granicząca z pewnością.
Pozostaje więc nadzieja.
Nadzieja na wiosnę, ukochaną osobę, zdrowe dzieci, przyjaźń aż po grób, nowe życie od jutra.
Nadzieja na banalne i wiekuiste.
Eben Alexander , znany neurochirurg nie tylko ma nadzieję, on ma już pewność.
W wyniku dramatycznego przebiegu choroby dotknął nieba i ...spisał nam relację.
Jakże mu zazdraszczamy.
Bo chciałoby się wiedzieć, że może jeszcze gdzieś tam jakoś nie tak jak tu.
Ba, chciałoby się pewność mieć i włożyć z chęcią palec w bok.
Nikt pewności nam nie da.
Nikt dowodu nie przedstawi.
Jednak warto poczytać,
bo choć przez chwilę będzie nam
Jak w niebie...


Komentarze
Pokaż komentarze (17)