W TV, radiu oraz innych środkach masowego przekazu non stop słychać o „groźnych kibolach”, „bandytach w szalikach”, „pseudokibicach” itd. Za to nigdy nie ma pochwał w stosunku do tak licznej grupy społecznej. Trudno jest oszacować ilu jest kibiców w Polsce. Za to każdy zna się najlepiej nie będąc (z reguły) nigdy w życiu na stadionie.
Polska piłka stoi na bardzo niskim poziomie. Przekonujemy się o tym podczas ligowych potyczek, spotkań w europejskich pucharach czy meczach „reprezentacji”. Bez „złotego trunku” w dużej ilości meczów nie dałoby rady wytrzymać nawet do 20 minuty spotkania! Patrząc na dość pokaźne zarobki piłkarzy musimy od nich wymagać dużo więcej. Grają w lidze tylko 30 meczy. Dwie duże przerwy w sezonie. Wakacje (zwane „okresem przygotowawczym”) w różnych nadmorskich krajach, oczywiście każdy pobyt w wysokiej klasy hotelu. Musimy płacić za bilety dosyć duże sumy, za to nie dostajemy praktycznie nic! Idąc na stadion często dyskutuje się co może wydarzyć się na trybunach, a nie na boisku (bo tam dzieje się zazwyczaj to samo). Spójrzmy na oprawy, doping, kilkutysięczne „młyny”, to jest poziom do którego piłkarze nigdy nie dosięgną. Zachwycacie się siatkarzami, piłkarzami ręcznymi… a wyobrażacie sobie taką widownię na ich meczach? Kilkadziesiąt tysięcy ludzi ździerających gardło, fanatyczny pokaz dopingu, bezkompromisowe stawianie na swoim, to jest to! Kilkutysięczne wyjazdy za swoimi klubami (i to często na drugi kraniec Europy)! Grać dla takiej publiki to powinien być zaszczyt, a nie „przymus”. Ale cóż, dopóki będą grać u nas ludzie bez ambicji to tak będzie.
Race, achtungi, zapach po zużytej pirotechnice, który dla wielu ludzi jest zwykłym smrodem, dla nas jest cenniejszy niż najdroższe perfumy francuskich koncernów. Teraz wyboraźcie, że to wszystko wyjmujecie z polskich stadionów. Kilka tysięcy zwykłych pikników na ogromnych obiektach. Czy wówczas byłoby lepiej? Skutki walki z kibicami możecie uświaczyć przy protestach, obecnie np. Widzew, wcześniej: Arka, Legia, Zagłębie Lubin itd. Niektóre krótsze, niektóre dłuższe. Jednak skutki takiej polityki prowadzą tylko do jednego, prośby o pojednanie z tymi „złymi”, „strasznymi” kibolami! Doceńcie atmosferę bo widząc zapał rządzących możecie jej długo nie uświadczyć. Widząc historię polskich kibiców można napisać tylko jedno: zdarzały się przegrane bitwy, ale nigdy nie przegrali wojny!


Komentarze
Pokaż komentarze (1)