Sztafeta Sztafeta
154
BLOG

Zakazy stadionowe dla działaczy!

Sztafeta Sztafeta Rozmaitości Obserwuj notkę 0

 

 

Piszę ten tekst nie jako kibic, fanatyk. Staram się tylko, aby wszyscy obywatele byli tak samo traktowani. Nie może być wyjątków. Rząd już dawno wypowiedział wojnę kibicom. Policja przystąpiła do tego nakazu z bardzo dużym „zapałem”. Absurdy związane z ich działaniami sięgają zenitu. Każdy kto był chociaż raz na meczu i widział zachowanie „stróżów prawa”, nie dowierzał, że tak „krystaliczni” ludzie mogą być tak „bezlitośni”. Ostatnie słowo wziąłem w cudzysłów ze względu na ich nadgorliwość do spraw błahych, czyli: bardzo wysokie mandaty za palenie w miejscach publicznych, spożywanie piwa (dosłownie!) 1 metr od baru oraz wiele innych.

W czasie Euro powstały strefy kibica które nikomu nie przeszkadzały, że alkohol spożytkowany w ten sposób spożywany może deprawować dzieci i młodzież (a właśnie z ustawy „do wychowania w trzeźwości” są karani kibice). Można było spokojnie podróżować z piwami w rękach przez stolicę i nikt nie odważył się nawet podejść, „bo tak kazała góra”. Dlaczego, więc nie możemy zastosować tego na meczach ligowych. Człowiek który wypije piwo przed meczem, może tego spotkania nie obejrzeć, „bo się nie spodoba panu ochroniarzowi”. Oczywiście wedle nowej ustawy można już spożywać niskoprocentowy alkohol na stadionie, ale: tylko na niektórych, ponieważ „wzmaga agresję”. To może w ogóle wprowadźmy ogólnopolski zakaz sprzedaży alkoholu? Wówczas może nie będzie przemocy?

Jednak są osoby co do których prawo nie obowiązuje. Jeżeli oglądacie fotoreportaże możecie dostrzec dosyć obszerne sylwetki działaczy, „wpływowych gości” i innych, rozkoszujących się smakami różnych alkoholi, które nie wyglądają na „niskoprocentowe”. Czy tylko na trybunach dla plebsu obowiązuje ten zakaz, czy przewiduje on cały teren imprezy masowej. Dla wielu może być to tylko „głupstwo”, bo „kto bogatemu zabroni”? Sprawa jest o tyle poważna, że jednych surowo karzemy za to co inni mogą robić bez jakichkolwiek konsekwencji. Przypomnijmy sobie sytuację o której było bardzo głośno przed Euro2012. Na meczu ligi okręgowej (lub klasy A, dokładnie już nie pamiętam) dwóch dostojnych kibiców wniosło, a później „obaliło” flaszeczkę. Mecz jak mecz, od kilkunastu do kilkudziesięciu widzów, sielska atmosfera. „Meczowy folklor” krótko mówiąc. Ale do akcji wkroczyli dzielni policjanci, którzy po „brawurowej akcji”, zatrzymali „chuliganów”. Przez sąd 24-godzinny zostali skazani na 2-letni zakaz stadionowy oraz 2 tys zł. Grzywny. Wydaje się, że scenariusz zaciągnięty rodem z filmów Bareji, jednak to polska rzeczywistość. Zadaję, więc pytanie: w czym Ci ludzie są gorsi od działaczy? Jeżeli wprowadzamy surowe prawo to musi ono obowiązywać wszystkich uczestników danej imprezy. Nie może być jakiegokolwiek podziału. Tylko czy wyobrażacie sobie, aby ONI ponieśli konsekwencje?

Sztafeta

Sztafeta
O mnie Sztafeta

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze

Inne tematy w dziale Rozmaitości