Dałem się żonie namówić na koncert charytatywny organizowany przez Fundację Pomocy Dzieciom Gruzji „Smiling Feaces” założonej przez Ormiankę urodzoną i wychowaną w Gruzji a wykształconą i mieszkającą na stałe w Polsce Aidę Kosojan-Przybysz.
Aida, znana bardziej chyba jako wizjonerka ale również świetna piosenkarka, co można było sprawdzić podczas koncertu, założyła fundację po wizycie w domu dziecka w swoim rodzinnym Batumi.
Pierwszy koncert tej fundacji był rok temu również w teatrze Roma.
Celem tegorocznego koncertu było zebranie pieniędzy na pomoc w dalszym remoncie domu dziecka i budowę placu zabaw.
Swoją obecnością koncert zaszczycił ambasador Gruzji w asyście gubernatora Adżarii i innych gruzińskich oficjeli.
Na koncert oprócz gwiazd przybył dziecięcy zespół z Batumi. Dzieciaki tak fantastyczne, że na samo wspomnienie ich śpiewu i tańca ogarnia mnie wzruszenie. Dzieci były w wieku od sześciu do piętnastu lat. Przyjechały ze swoją opiekunką artystyczną ale jej ogromna rola polegała na nauczeniu ich wszystkiego co trzeba natomiast na scenie tylko podawała tonację i dzieci śpiewały na głosy bez dyrygenta. Ale jak śpiewały. Z jaką niesłychaną kulturą muzyczną. Dzieci śpiewające na głosy tak równo jakby nie chór śpiewał a dwie osoby. Daj Boże naszym piosenkarskim duetom taką dyscyplinę i wyczucie czasu, rytmu. Wszystkie nuty śpiewane przez każde dziecko miały dokładnie taką długość jak powinny. A jak tańczyły. Tego opowiedzieć nie potrafię. No profesjonalna perfekcja. Przeżycie niesamowite.
Były też gwiazdy polskiej estrady i to wielkie gwiazdy. Była Kajah, Piasek, Stanisław Sojka. Były gwiazdy Romy, młodzi artyści ze spektaklu „Nedznicy”. Był też bardzo fajny zespół Czes Band (chyba, bo nie wiem czy dokładnie usłyszałem). Chwała im wszystkim za udział w tak wspaniałym przedsięwzięciu.
Koncert prowadzili: Katarzyna Pakośińska i Marcin Cejrowski.
Zwłaszcza Pani Pakosińska ze swoim uroczym śmiechem i miłością do Gruzji świetnie czuła się w roli prowadzącej.
Aidzie przypadła rola tamady czyli takiego gruzińskiego wodzireja, starosty. Choć trudno powiedzieć kto bardziej był tamadą ona czy Pakosińska.
Nie będę się czepiał że Kajah miała fatalnie dobrany repertuar ale za to wykonała go z właściwym sobie talentem.
Mnie najbardziej poza dziećmi zachwycili dwaj wykonawcy drugiego planu, jeżeli można tak powiedzieć.
Niestety nie zapamiętałem nazwiska Pana Piotra, gitarzysty, akompaniatora Piaska. Pan Piotr miał również występ solowy i wtedy dopiero pokazał pełny talent. Krótko mówiąc – wirtuoz.
Drugim artystą wirtuozem był akordeonista Pan Marcin Wyrostek. Przyprowadzony na koncert przez Kajah. Podobno spotkany zupełnie przypadkiem bo nie przewidziany w programie.
Wystąpił w duecie z Kajah bo nie da się powiedzieć że jej akompaniował. Był to fantastyczny duet na głos i akordeon.
Ci dwaj artyści wydawali się nie muzykami obsługującymi instrumenty ale byli zespoleni ze swoimi instrumentami. Trudno było powiedzieć czy to człowiek włada instrumentem czy odwrotnie.
Jedną z licznych niespodzianek takich jak udział Pana Wyrostka był piosenkarski występ Pani Pakosińskiej. Nie przypuszczałem, że jest ona również znakomitą piosenkarką. Aż dziwne że nie stara się robić kariery w tej dziedzinie.
Na zakończenie przeszło trzygodzinnego koncertu dzieci zaśpiewały po polsku „Batumi”. Pamiętacie tę piosenkę? Wiele lat temu śpiewały ją Filipinki. Do dzieci przyłączyli się wszyscy wykonawcy a do nich publiczność i wyszedł z tego polsko-gruziński hymn przyjaźni.
A już na sam koniec był tort dla Marcina Cejrowskiego bo jak się okazało właśnie skończył 27 lat.
P.S. Po koncercie we foyer kupiłem "Gruzińskie toasty" i otrzymałem nawet dedykację autora.Po gruzińsku więc nie wiem co mi napisał pokazał tylko w którym miejscu jest moje imię.
Jeszcze nie przeczytałem ale bardzo mi się podobał toast gruziński wygłoszony przez Panią Pakosińską (bo wino gruzińskie też było). Nie przytoczę bo jakże tak bez wina. Dlatego polecam tę książeczkę.




Komentarze
Pokaż komentarze (4)