W ferworze walki z barbarzyńskimi obyczajami wyznawców innych religii, przy okazji ustawy o uboju rytualnym, jakoś zupełnie niezauważona została klęka sztandarowego projektu lewicy. Wszak to ona właśnie od lat nas przekonuje jaki wspaniały będzie świat multikulturowy.
Jak pięknie i kolorowo będzie na ulicach, kiedy będą nimi szły tłumy białych, żółtych, beżowych, czarnych, czerwonych ludzi a każdy odziany w piękne kolorowe regionalne (broń Boże narodowe) stroje. I będzie tak pięknie aż chciałoby się krzyknąć – Jeden, kraj, jeden naród, jeden … no nie oni nie chcą jednego wodza. Już to przerabiali.
Jednym słowem będzie piękny i kolorowy festiwal na ulicach w biurach, parkach. No będzie tęczowo. Bo tęczowi ludzie to też część tej kolorowości.
Jakiś czas temu odbył się taki festiwal na ulicach Warszawy i rzeczywiście było pięknie. Jak to na festiwalu. Tylko, że festiwale się kończą i wraca szara codzienność.
A codzienność to tysiące niewidocznych drobiazgów, którymi lewica nie chce sobie głowy zawracać, bo powierzchowność to podstawowa cecha lewicy. Głośne, hasła kolorowe sztandary łopocące na wietrze a za nimi pustka.
No i niestety. Fasada padła i ukazała naszym oczom doktrynalny węzeł gordyjski lewicy. Zaplątali się rewolucjoniści w ubój rytualny. A to przecież tylko jeden drobny szczegół.
Marsze pikiety, oczywiście głośne hasła, piana na ustach i co zostało z multikulti?
A co Wy pogrobowcy Lenina sobie myśleliście, że kolorowi przybysze to tylko kolorowe stroje regionalne (broń Boże narodowe)?
Nie przyszło Wam do pustych głów, że kultura to także ubój rytualny, stosunek do kobiet, pojęcie honoru, zdrady, odszczepieństwa, zasady postępowania? Że te kolorowe stroje to nie wymysł dyktatorów mody a wielowiekowa tradycja? Tradycja wynikająca z filozofii, religii, a nie wyłącznie klimatu? O czym Wy myśleliście zachwalając kolorowe ulice? A przecież to tylko połowa problemu. Problemu który prowadzi do takich rozwiązań jak mordowanie chrześcian, palenie kościołów.
Bo na pewno nie pomyśleliście o tym, że Ci kolorowi ludzie niosą ze sobą zupełnie inny sposób patrzenia na świat.
I jak przyszło się zderzyć z ich sposobem widzenia tego świata toście podnieśli wielki krzyk. Już Wam się nie podoba kolorowy świat?
Walczycie z naszym kościołem,naszą religią. Głosicie wyższość ateizmu, obrażacie, szkalujecie i nie ponosicie z tego tytułu żadnych konsekwencji. No to może w imię tej świeckości jedźcie w świat i głoście ją muzułmanom, hinduistom, szintoistom, taoistom i wszystkim innym że świat jest piękny i kolorowy również bez religii, bez ich tradycji bez ich filozofii. A jak ich nawrócicie to może nie będziecie mieli wpadek doktrynalnych jak ta z ubojem rytualnym. Ciekawe ilu Was wróci cało z tych misji.
A my przez ten czas spokojnie sobie poczekamy. My wiemy, jaki będzie rezultat. My to wiemy od kilku tysięcy lat.


Komentarze
Pokaż komentarze (4)