W sobotnie popołudnie wybrałem się na dyskusję areopagową wiedziony dręczącym mnie od dłuższego czasu pytaniem. Jak się przedstawia kwestia odpowiedzialności autorytetów naukowych za to wszystko co nam wmawiają.
A sprawa odżyła ostatnio kiedy dowiedziałem się że po latach wpierania nam że jazda z włączonymi światłami podnosi bezpieczeństwo teraz podnoszą się głosy że wieloletnie badania wskazują na błędność takiego twierdzenia. Podobno jazda z włączonymi światłami spowodowała 2 procentowy wzrost ilości wypadków.
Zginęło kilka tysięcy ludzi dodatkowo tylko dlatego że naukowcy się pomylili, albo mieli niedostatecznie dobre narzędzia. Co zatem się dzieje z takimi naukowcami? Jak widzą oni sens swojej pracy.
W dyskusji miała wziąć udział między innymi Pani prof. Magdalena Środa. Chciałem ją o to zapytać.
Dobrze pamiętam czasy kiedy propaganda PRLu podpierając się naukowcami wmawiała nam że „margaryna jest lepsza od masła”. Ale można powiedzieć że to było dawno i tamto to były „wypaczenia”. Może to i prawda. Dałby Bóg.
Pani profesor na dyskusję niestety nie przyszła.
Ale okazja do zadania dręczącego mnie pytania, może nie wprost, nadarzyła się kiedy jeden z uczestników, Pan Jerzy Bokłażec z ateista.blog.pl jako argumentu w dyskusji użył stwierdzenia – niech ci którzy są przeciwni małżeństwa homoseksualne niosą ze sobą jakieś zło udowodnią to.
Zapytałem dlaczego ciężar dowodzenia przerzuca na przeciwników i czy sam ma jakieś dowody że owe małżeństwa nie niosą ze sobą jakiegoś zła. Niestety dowiedziałem się że to ci którzy się sprzeciwiają, mają wątpliwości i obawy muszą udowodnić że są one racjonalne. Ciekawy punkt widzenia, sprowadzający się do stwierdzenia „to jest dobre a kto myśli inaczej niech mi to udowodni”. To raczej nie jest droga dialogu. Otóż tu się Pan Bokłażec myli. Pan Bokłażec chce zmienić świat nie licząc się z nikim i co więcej nie ponosząc żadnej odpowiedzialności. Postawa taka jest dość charakterystyczna dla środowisk ateistów. Podobnie kiedy został zapytany skąd ateiści czerpią wiedzę o moralności odpowiedział że jemu jest obojętne dlaczego człowiek jest uczciwy i moralny jeżeli odnosi mu zgubiony portfel. Pięknie. Też prawda. Problem się zaczyna kiedy trzeba podjąć trudną decyzję. Wszak nie wszystkie sprawy naszego życia są skodyfikowane i nie zawsze dadzą się zamknąć prostym to jest dobre bo nikogo nie krzywdzi. Czasem trzeba się zastanowić którą droga pójść. Czasem potrzebujemy punktu odniesienia. Ateiści też powinni taki punkt mieć. Zatem pytanie było o ten właśnie punkt. Odpowiedź była zwykłą ucieczką w trywialność.
Tak więc dalej nie wiem jak to jest z tą odpowiedzialnością za głoszone idee i twierdzenia.
Oczywiście tematy które opisałem nie były jedynymi poruszanymi a nawet nie głównymi, ale piszę o tych które mnie zaprowadziły na Areopag na Freta.
W dyskusji wzięli udział również znakomity mówca teolog Pan Sebastian Duda, Zbigniew Nosowski Redaktor więzi a dyskusję prowadził Pan Jacek Karnowski.


Komentarze
Pokaż komentarze (2)