W dyskusji na temat ateizmu pod notką Seamena „O rozdział ateizmu od państwa” kolega Akwarysta taki oto komentarz zamieścił:
„Podstawy twierdzenia tego, że nie ma Boga bazują na kilku przesłankach:
1. nie ma żadnych dowodów na istnienie Boga. Nawet podwójna ślepa próba w teście skuteczności modlitwy dowiodła, że modlitwa do Boga jest bezskuteczna.
2. rzekomo wierzący w Boga nagminnie nie stosują się do przykazań określonych przez Boga
3. postawy Boga w Biblii są na tyle sprzeczne (chociażby nieskończone miłosierdzie vs bezwzględność), że trudno uznać, żeby takie kuriozum mogło istnieć.
4. spora część materiałów pisanych na której opiera się religia chrześcijańska jest sama ze sobą sprzeczna lub niezgodna między sobą.
To się zwyczajnie nie trzyma kupy.”
Nie sposób nie zgodzić się z końcową konkluzją w odniesieniu do wszystkich zaprezentowanych przesłanek.
Pierwsza przesłanka stwierdza że zanim udowodniono kulistość ziemi była ona płaska. No bo przecież nie było dowodu. Swoją drogą ciekawostka – nie ma nic na istnienie czego nie ma dowodu.
Druga przesłanka stwierdza że skoro złodziej kradnie to znaczy że prawo nie istnieje.
Trzecia natomiast stwierdza że kolega Akwarysta coś o religii słyszał ale nie bardzo wie co i gdzie. Prawdopodobnie chodzi mu o Boga chrześcijan. Ale takie są skutki lektury „Faktów i Mitów”.
No i ostatnia przesłanka stwierdzająca że sprzeczności w podręcznikach medycyny dowodzą że chorób nie ma.
I pomyśleć że przed Newtonem jabłka z drzew nie spadały.
I dlatego nie sposób nie zgodzić się a kolegą Akwarystą: To się zwyczajnie kupy nie trzyma.




Komentarze
Pokaż komentarze (43)