Pajdokracja.
Z niemałym zdziwieniem usłyszałem jakie lekarstwo znalazł Minister Arłukowicz na kolejki do lekarzy specjalistów. Zdumiało mnie nie tyle lekarstwo co duma rządu z jego znalezienia.
Minister Arłukowicz ocalił stanowisko, cała PO zachwyca się własną wspaniałością w rozwiązywaniu nabrzmiałych problemów. Pan premier pręży pierś i robi minę – popatrzcie na mnie, tak się to załatwia.
I co na to media głównego nurtu? Wiadomo. PO jest jedyną siłą zdolną rozwiązywać problemy.
To mi przypomniało powiedzenie z czasów PRLu o tym czym jest socjalizm.
Socjalizm to ustrój, który cały wysiłek wkłada w rozwiązywanie problemów które sam tworzy.
Pod tym względem PO jest partią bardzo postperelowską.
Kiedy PO objęła władzę siedem lat temu mianowała swojego człowieka szefem NFZ. Jednym z bodaj pierwszych posunięć nowego szefa było rozporządzenie zabraniające lekarzom „rodzinnym” kierowania pacjentów na badania inne niż endoskopia jelit.
Na badania kosztochłonne mogli zgodnie z rozporządzeniem kierować tylko lekarze specjaliści.
No i zaczęło się. Pacjent przychodził do swojego internisty ten go badał ale że sam nie mógł skierować na potrzebne mu badanie kierował pacjenta do specjalisty. Specjalista kierował na badania i pacjent z wynikami badań wracał do swojego internisty.
Aż dziw że to wytrzymało tak długo.
Dziś w pełnej chwale Pan Premier może rozwiązać problem, który poniekąd sam stworzył. Stworzył oczywiście dla naszego dobra bo miało być taniej. Ciekawe czy było. Bo jak do kosztu wizyty u internisty, i kosztu badania dodamy wizytę u specjalisty to nic nie wskazuje na oszczędności.
Pan Arłukowicz z błogosławieństwem Pana Premiera zaordynował lekarstwo na kolejki do specjalistów.
INTRNIŚCI MOGĄ KIEROWAĆ PACJENTÓW NA BADANIA BEZ POŚREDNICTWA SPECJALISTÓW.
Czyli tak jak było przed PO.
Bodaj w 2011 roku Pan Premier obiecał opiekunom dzieci niepełnosprawnych że do roku 2012 zasiłek na opiekę nad niepełnosprawnym dzieckiem zostanie zrównany z najniższą płacą. Może to było w kampanii wyborczej, nie pamiętam.
No i minął rok 2012, 2013, i nic. No to opiekunowie przyszli wyegzekwować obietnicę.
Pan Premier po wydarzeniach na Ukrainie wreszcie nabrał rozumu i zaczyna mówić to, co Kaczyński mówi od lat. O dywersyfikacji, o węglu, o Rosji.
Szkoda że do tej pory robił wszystko odwrotnie. Chyba tylko na złość Kaczyńskiemu.
Ciekawe jak Panu Premierowi pójdzie odkręcanie wszystkiego co do tej pory namotał.
Typowa pajdokracja.
Niestety ktoś tym ludziom na to pozwolił ktoś na nich głosował. No to niech teraz nie narzekają tylko łykają tę żabę i wyciągną wnioski.
A PO jak chce rządzić to może najpierw swoje pomysły wypróbuje na myszach, nie to jednak zbyt okrutne, niech lepiej najpierw wypróbują je na sobie. Szybko dojdą do wniosku że jeszcze do rządzenia nie dorośli




Komentarze
Pokaż komentarze (2)