Chichot historii jest wtedy, kiedy Maciarewicza, założyciela KORu, od którego wszystko się zaczęło, w wolnej Polsce pogrobowcy komuny stawiają przed nadzwyczajną komisją sejmową za likwidację gangreny jaką dla tej wolnej Polski była WSI. A robią to rękami ludzi którzy na idei KORu wyrośli i do władzy doszli.
A my na to patrzymy i wcale nam nie do śmiechu.
Chociaż chyba chichot historii to nie jest właściwe określenie zjawiska, jeżeli już to chichot losu. Nie, los też z tym nie ma nic wspólnego chyba że to los rodem z tragedii antycznej
To raczej wskażnik upodlenia do którego daliśmy się doprowadzić.
Komentarze
Pokaż komentarze (4)