Pani Premier Kopacz na metr w dół obwieściła wielkie zwycięstwo jej i zapracowanych do imentu (chyba przy kopaniu na metr) współpracowników.
Świetnie. Opowieści Pani Kopacz na metr w dół są tak ogólnikowe że można pod nimi rozumieć dowolne korzyści płynące z wynegocjowanego porozumienia.
Diabeł jak zwykle tkwi w szczegółach. Poczekam zatem jak fachowcy zapoznają się z treścią porozumienia i podzielą się z nami płynącymi z niego konsekwencjami.
Ja już dość długo żyję żeby pamiętać propagandę Trybuny Ludu i nie tylko. To co słyszę z ust premierów ostatnich siedmiu lat jest taką samą propagandą.
Pan Premier Tusk też przecież mówił, że nigdy nie sięgnie do kieszeni podatników.
I co? Podatków niby nie podniósł, ale kwoty wolne od podatku zmieniały się prawie co roku a od czasu objęcia władzy przez PO stoją w miejscu niezmiennie. Podobnie z waloryzacją emerytur. A VAT? No niby wymogi Unii. Ale dobrze wiemy że na te wymogi można mieć wpływ.
Propaganda.
Taka sama jak w Trybunie Ludu żeby nie powiedzieć że w Prawdzie.
Na zawodach lekkoatletycznych ZSRR v USA biegło dwóch zawodników, Amerykanin i Rosjanin. Amerykanin przybiegł do mety pierwszy a Rosjanin drugi.
Co napisała w relacji z zawodów Prawda?
„Nasz zawodnik zajął zaszczytne drugie miejsce a Amerykanin przybiegł przedostatni”.
Obawiam się że z tym zwycięstwem Pani Premier na szczycie było podobnie.
Ale propaganda poszła w lud i lud PO z pewnością to kupi. Bo kto się będzie zagłębiał w szczegóły. Dopiero przy płaceniu za prąd okaże się jakie to było zwycięstwo, ale wtedy już będzie po wyborach i będzie można ludowi PO powiedzieć że Pani Premier kiedy mówiła to co mówiła to mówiła to co jej powiedzieli a ona przecież musiała komuś ufać. Już raz tak się tłumaczyła.




Komentarze
Pokaż komentarze (4)