Właśnie przyjąłem poddanie się BRONMUSa.
Na pożegnanie dał mi swój portret i zbanował.
A sprawa była taka trywialna że aż dziw że tak kiepsko sobie radził.
Zapytałem go mianowicie skąd czerpie wiedzę o fascynacji socjalizmem J. Kaczyńskiego o której napisał nieudolny limeryk.
Cierpiał biedny BRONMUS okrutnie, bo wił się jakby skrętu kiszek dostał.
Na koniec dostałem jego portret i cześć, nie wolno mi komentować jego bredni.
Tak łatwo to jeszcze nikt tu się nie poddał. Nawet PAŹDZIERNIKOWA.




Komentarze
Pokaż komentarze (43)