mninister ma prawo.
Minister demokratycznego państwa takiego prawa nie ma. Nie może nawet paść podejrzenie, że dopuścił się takiego czynu. Od tego są służby.
Nie będę pisał jak to jest w zachodnich demokracjach w sytuacjach, jak ta z Ministrem Ziobro, ponieważ w zachodniej demokracji nikt poważny z ekip rządzących nie wykona ruchu, którym sam się wypchnie poza politykę.
Nic mi nie wiadomo, aby gdziekolwiek w zachodnioeuropejskim kraju minister w rządzie afiszował się z dyktafonem z nagraną rozmową przeciwnika politycznego.
W USA jakaś Monica Lewinsky mogła sobie pozwolić przechowywać sukienkę z nasieniem Clintona.
Zastanawiałem się jak też Zbyszek Ziobro postąpi; pisałem posty przekazujące ostrzeżenie, ale nie przypuszczałem że wprowadzi nieznane standardy do życia publicznego, działań ministerstwa odpowiedzialnego za sprawiedliwość i bezpieczeństwo państwa.
Ziobro, choć go lubię, okazał się pajacem z dyktafonem i na dodatek on nie wie, że już nie jest Ministrem Sprawiedliwości i Prokuratorem Generalnym.
Może jeszcze nie wiedzieć także Premier Jarosław Kaczyński, że podpisał dymisję ministra Zbigniewa Ziobry; Pan Premier Kaczyński podpisał także swoją dymisję i patrzy na świat politycznej areny z widowni, ponieważ wiedział co zamierza uczynić Zbigniew Ziobro i go nie powstrzymał.
Jak ktoś ma inne zdanie, niech mi wskaże ugrupowanie polityczne lub polityka, który wejdzie w koalicję, lub jakąkolwiek umowę z innym politykiem z rządu, który będzie się jak dziecko cieszył przed kamerami, że kogoś nagrał? Jak wspomniałem od tego są służby. Minister jest od kierowania resortem, a nie od pracy operacyjnej.
A co z Lepperem? Nic. Przecież było wiadomo kim jest. Jest sobą i sobą pozostanie.
p.s.
Dobrze, że nie mamy broni atomowej, bo jeszcze jakiś minister zacznie się przyciskiem bawić. To nie jest śmieszne, poważnie się boję takiego państwa, takiego rządu.


Komentarze
Pokaż komentarze (11)