Co się takiego stało, że dwie najważniejsze osoby w państwie stają przed kamerami, by przekonywać społeczeństwo (wyborców), że jest tak jak mówią, a jeden z nich pokornie prosi o poparcie?
W wypowiedzi brak pewności, na twarzy nietęga mina. Nie jest to już przemówienie nacechowane dotychczasową butą. Przykro mi to w ten sposób określać, gdyż lubię Pana K., ale nie znajduję innego słowa do określenia tego, co widziałem. Arogancja i zbytnia pewność siebie gubi.
Lubię to nie znaczy, że całkowicie popieram i akceptuję. Szczególnie ostatnio sposób reprezentowania Polski i te wszystkie wewętrzne spory, brak kontroli nad szołmeńskimi zapędami Zbigniewa Ziobry, którego postępowanie - moim zdaniem - odbiega od tego jak wyobrażam sobie, że powinien postępować Minister Sprawiedliwości i Prokurator Generalny, który grozi, że może mieć haki na przeciwników politycznych i nie zawaha się użyć do tego prokuratury.
Szopka Prokuratury Okręgowej była zaplanowana, by zdyskredytować Kaczmarka, Netzela, i Kornatowskiego jako osoby, które na osi MY-ONI znajdują się w miejscu ONI. Kiepski zabieg socjotechniczny, ponieważ ci panowie są z grupy "MY". Nadmienić można, że nie rozumiem zachowania prokuratorów, którzy jak dzieci cieszyli się, że tną gałąź, na której siedzą. Miałem wrażenie, że uczestniczę w pokazie umiejętności Tymochowicza, albo jakiegoś presidigitatora.
Jak ma się racje nie trzeba się tłumaczyć, bo tłumczy się ten kto ma coś na sumieniu. Podoba mi się powściągliwość brytyjskiej królowej, która głównie korzysta z rzecznika prasoweo. Aleksander Kwaśniewski i poprzednie rządy częściej korzystali z rzecznika prasowego, ponieważ rolą rzecznika prasowego jest występować na pierwszej linii frontu i ściągać na siebie ewentualne odium wypowiedzi.
Orędzie Pana Premiera Kaczyńskiego pozostawiło we mnie niepokój, ponieważ Pan Premier oświadczył "gotowi jesteśmy rządzić w imię zasad". Pogubiłem się, bo jeszcze nie znam tych zasad i na dodatek odniosłem wrażenie, że słyszę łabędzi śpiew, bo skoro prezentacja pokazała, że nie było zasad w obozie rządzących, więc słowo "gotowi" oznacza, że już jesteśmy gotowi, a wcześniej nie byliśmy gotowi, mimo to rządziliśmy, ale jeszcze nie w imię zasad. Jaką mam pewność, że ten rząd już jest gotowy? Szybkie, doraźne propozycje, bez konsultacji z właściwymi środowiskami ministrów budownictwa i edukacji narodowej świadczą, że nie jesteśmy gotowi.


Komentarze
Pokaż komentarze (5)