Od jakiegoś czasu toczy się publiczna debata, czy właściwa jest decyzja Prezydenta Kaczyńskiego o znacznym przyspieszeniu uroczystości mianowania na wyższy stopień ofiar Katynia, które ma się odbyć 5 października 2007 r.
Przeciwnicy manewru z datą zarzucają decydentom, że uroczystość powinna odbyć się w uprzednio zaplanowanym terminie, a więc na wiosne 2008 r. a nie w trakcie kampani wyborczej, co spowoduje, że uroczystość z jednej strony może zostać wykorzystana w tejże kampani, a z drugiej strony - co jest ważniejsze - jej ranga zostanie zdeprecjonowana.
Jak podają media "Strona prezydencka tłumaczy, że chciała połączyć uroczystość z premierą filmu "Katyń" i wizytą prezydenta na cmentarzu katyńskim 17 września"
Całkowicie nie przekonuje mnie strona prezydencka, która moim zdaniem nie stanęła na wysokości zadania, gdyż żonglowanie datą uroczystości nie ma nic wspólnego z hołdem jaki należny jest ofiarom Katynia i innych miejsc kaźni w Rosji, Białorusiu i na Ukrainie. Byłem przekonany, ale muszę się mylić, że ta ceremonia jest nie dla władz państwowych, lecz głównie dla rodzin ofiar Katynia.
Nie jest. Przynajmniej znam dobrze jeden przypadek, gdzie członkowie najbliższej rodziny nie będą mogli przybyć na tę uroczystość i jest im niezmiernie przykro, nie z powodu, że mord katyński może być wykorzystywany przez jakąś partyjkę, ale ze względu na plany, których nie da się zmienić.
Oświadczenie strony prezydenckiej o zamiarze połączenia wizyty prezydenta w Katyniu z uroczystością oraz premierą filmu "Katyń" jest wielce niestosowne.
Nie traktuję tego oświadczenia jako faux pas, czy przejawu zwykłej niekompetencji, podobnej do casusu minister Fotygi i standardowej noty OBWE, lecz jako przejaw wykorzystywania naszej smutnej historii przez "hieny cmentarne", które nie potrafią niczego uszanować, ani oprzeć się pokusie wykorzystania tragedii tysięcy zabitych i setek tysięcy rodzin ofiar do własnych niskich celów. Im cel uświęca środki.


Komentarze
Pokaż komentarze (5)