Infidel. Infidel.
57
BLOG

Ziobro, seks, kłamstwa i kasety wideo

Infidel. Infidel. Polityka Obserwuj notkę 18
Zbigniew Ziobro podczas wczorajszej debaty z Jarosławem Gowinem korzystał ze wspomagania w postaci filmów z ukrytej kamery w gabinecie sławnego Mirosława G. Nie ulega wątpliwości, że łapówkarstwo szczególnie w służbie zdrowia to jedna wielka patologia, którą należy wyeliminować. Nie ważne czy bogaty czy biedny, każdy musi mieć zapewniony taki sam dostęp do publicznej służby zdrowia.Nie łapówkarstwo jednakże zwróciło moją uwagę w działaniach krakowskiej twarzy PiS. Jest nim inne zjawisko, moim zdaniem także naganne, polegające na wykorzystywaniu swojej pozycji do osiągnięcia celów politycznych. Tak postąpił Zbigniew Ziobro, który - oczywiście poprzez zbieg okoliczności-  udostępnił publiczności nagrania z gabinetu Mirosława G. Uczynił to przypadkowo podczas debaty z przeciwnikiem politycznym w wyborach w Krakowie Jarosławem Gowinem, dokładnie na 12 dni przed datą wyborów. Niech Ziobro mydli oczy innym, ponieważ jawi się on, jako człowiek, który dąży do utrzymania się u władzy po trupach, wykorzystując dostępne tylko jemu materiały z postępowań prokuratorskich i materiały operacyjne służb specjalnych.

Podobnie postępował długoletni dyrektor FBI John Edgar Hoover, który dysponował takimi materiałami, iż piastował stanowisko dożywotnio. Po erze Hoovera, w Ameryce ustawowo wprowadzono kadencyjność na stanowisku dyrektora FBI. Liczę, że po erze Ziobry Prokurator Generalny będzie się wywodził z kręgu sędziów i będzie wybierany przez sejm na kilkuletnią kadencję.

Nie wiem, czy Ziobro osiągnął swój cel we wczorajszej debacie, ale wierzę, że Krakowianie są rozsądni i nie dadzą się na tricki niczym sztuczki prestidigitatora, który wyciąga królika z kapelusza. Moim zdaniem Ziobro panicznie boi się sromotnej klęski w wyborach, więc stosuje wszelkie chwyty, w tym swoisty doping, który moim zdaniem jest nie dopingiem, a przysłowiową brzytwą dla tonącego.Łapówkartswo łapówkarstwem, ale jak moralnie oceniać postawę Zbigniewa Ziobro i wykorzystywanie stanowiska do celów politycznych, lub choćby postawę innego Zbigniewa – Religi, który co prawda nie oferował łapówki, ale w publicznej służbie zdrowia przeskoczył całą kolejkę chorych oczekujących na operację. W publicznej służbie zdrowia każdy powinien mieć zapewniony równy dostęp do ratowania życia; z jednej strony rozumiem Zbigniewa Religę i jego naturalne pragnienie życia, ale z moralnego i etycznego punktu widzenia mam poczucie wielkiego niesmaku, że stało się to kosztem przesunięcia w kolejce pacjentów czekających na ratunek. Czy były lekarz powinien tak postępować?

Nie ważne czy bogaty czy biedny, czy minister czy robotnik, każdy musi mieć zapewniony taki sam dostęp do publicznej służby zdrowia. Pomijam fakt, że ministra stać na leczenie prywatnie, a dla milionów pozostaje tylko wydłużająca się kolejka w publicznej służbie zdrowia.

Nie pomylę się także, że to wszystko jest pewnego rodzaju „łapówkarstwem”, gdyż polega na osiąganiu korzyści kosztem innych.

Przecież można pokazać film „dajcie mi te nagrania, bo idę do telewizji”, albo „panie ministrze, proszę przyjechać, będzie pan leczony przed innymi  chorymi

równi i równiejsi, jak w Folwarku Zwierzęcym Orwella. Czy to jest solidarne państwo?
Infidel.
O mnie Infidel.

W internecie nikogo nie szukam i nie szukałem. Sam chciałbym się dowiedzieć co tu robię.   tu możesz do mnie napisać<>mailto:infidel.sa@gmail.com  

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (18)

Inne tematy w dziale Polityka