Nie ma co się epatować wynikami wyborów, że tyle milionów Polaków ma inną wizję Polski niż bracia Kaczyńscy i ich totumfaccy. Faktem jest, że wiele osób, które wcześniej stanowiło elektorat Samoobrony i LPR postanowiło głosować na inną populistyczną partię jaką jest Prawo i Sprawiedliwość.
O przejęciu kilku milionów bardzo specyficznego elektoratu zaraz po wyniku wstępnych wyborów mówił w swojej nieświadomości były już premier Pan Jarosław Kaczyński, który ze szczerością oświadczył, że „udała się wielka manipulacja”. Jest to niewątpliwie bardzo mądra myśl, którą udało się przekazać Panu Kaczyńskiemu, a słuchaczowi udaje się ją wysublimować z kondensatu nieuprzejmości, którą ciągle raczy nas Pan Kaczyński.
Pan Kaczyński zapowiedział nam, że Pałac Prezydencki będzie stosował obstrukcję w procesie rządzenia. Pan Kaczyński przemawia do nas i będzie przemawiał ustami wielu.
Czołowy bojar PiS oddelegowany do Kancelarii Prezydenta niejaki Michał Kamiński oficjanie kpi za pieniądze podatników, czy rząd Platformy Obywatelskiej może w ogóle wyjść z dobrymi projektami ustaw. Nikt, razem z Jarosławem Kaczyńskim nie liczył, że PiS przegra wybory z kretesem, w tak fatalnym stylu. Rozmiar porażki jest tym większy, jeśli weźmiemy pod uwagę, że Pan Kaczyński w Warszawie otrzymał ponad połowę mniej głosów niż Pan Donald Tusk. Ten wynik mówi sam za siebie i należy go czytać jako NIE dla braci Kaczyńskich.
Nie wiem, czy w konfiguracji, kiedy prezydent z własnego wyboru nie chce być prezydentem wszystkich Polaków jest możliwe sprawne rządzenie Polską. Mam prawo wierzyć, że Lech Kaczyński nie oprze się zapędom "brata-opozycjonisty", który będzie nieformalnym doradcą prezydenta sypiącym piach w tryby i wkładającym kij w szprychy pędzącej maszyny.
Europa się raduje ze zmian w Polsce i uważam, że dobrze iż się cieszy, ponieważ my też powinniśmy się cieszyć. Wszakże politycy z Unii Europejskiej mają do wyboru albo zrekonstruowane stanowisko wobec Polski, a co za tym idzie wymierne ‘więcej’ dla tego kraju, albo perspektywę powrotu. Nie możemy jednakże straszyć Europy braćmi i tego wykorzystywać, choć od Europy mamy prawo oczekiwać zrozumienia i przejawów tego zrozumienia, których mogło brakować podczas ostatnich dwóch lat.


Komentarze
Pokaż komentarze (7)