Telewizja pokazała rozmowę z byłym pisowskim wiceministrem zdrowia, który najpierw zaprzeczał, iż spotykał się w restauracji z przedstawicielem francuskiego koncernu farmaceutycznego i utrzymywał, że spotykał się z nim wyłącznie służbowo w ministerstwie. Jak się później okazało, specyfik tego koncernu znalazł sie na liście leków refundowanych, którą rząd Jarosława Kaczyńskiego podpisał rzutem na taśmę, na parę dni przed oddaniem władzy. Następnie pokazano rozmowę z zaskoczonym ministrem, który ostatecznie przyznał, że spotykał się „na neutralnym gruncie” z przedstawicielem handlowym koncernu farmaceutycznego.PiS jaki jest każdy widzi i wkrótce zobaczy jeszcze więcej.
No cóż ostatecznie padł mit, że Prawo i Sprawiedliwość jest partią bez grzechu pierworodnego, podobnie jak PZPR nie była partią klasy pracującej. Grzech pierworodny towarzyszył Prawu i Sprawiedliwości od samego poczęcia, jednakże dopiero podczas obecnej odwilży wolno głośno o tym mówić, zresztą nie wolno jeśli się nazywa Zalewski, Ujazdowski, Dorn, itd.
„Skuch” ma PiS nie mało. Była afera CBA-Lepper, następnie był Kaczmarek, działacze z COS, minister sportu, teraz wiceminister zdrowia. Kto następny? Bo wiadomo, gdzie wszystkie drogi prowadzą.
PiS się powoli kruszy.
Komentarze
Pokaż komentarze (4)