Infidel. Infidel.
36
BLOG

Zbigniew Ziobro nie "beknie", nie zwróci ani kasy, ani mandatu.

Infidel. Infidel. Polityka Obserwuj notkę 15

Pan Zbigniew Ziobro, gwiazda niedawno zakończonego sitcomu „Konferencja” szastał na lewo i prawo publicznymi środkami poprzez organy podległe ministrowi sprawiedliwości. Prokuratura wystąpiła o opinię do światowej sławy niemieckiego kardiochirurga, by ten odpłatnie potwierdził, że prokuratura zasadnie postawiła zarzut zabójstwa kardiochirurgowi Mirosławowi G., którego Pan Zbigniew Ziobro w telewizorze publicznie oskarżył, osądził, i skazał słynnym nikt więcej jużprzez tego pana życia nie zostanie pozbawiony.  Faktem jest, że prokuratura wykorzystuje całą procedurę, szczególnie w ewidentnych przypadkach, kiedy sądy odrzucają zbyt pochopne wnioski o aresztowanie lub orzekają o braku zasadności zastosowanych przez prokuraturę środków, a oskarżeni tymczasem w areszcie, bez wyroku, czekają na Godota.

Obywatel ma prawo wykorzystać całą przysługującą procedurę odwoławczą, ponieważ taki przywilej wynika z Konstytucji, natomiast prokuratura, która zatrudnia prawników może łatwo przewidzieć przypadki, w których nie powinna mówiąc oględnie „zawracać sądowi głowy” swoimi wnioskami, tym bardziej sądom wyższej instancji w przypadku, kiedy odwołuje się od już wydanego niekorzystnego postanowienia sądu, które jest zasadne. Wszakże prokuratorowi wiadomo, co nie jest oczywiste dla przysłowiowego Kowalskiego, iż druga instancja nie rozpatruje sprawy merytorycznie, gdyż uczyniła to już pierwsza instancja, ale formalnie, stwierdzając, czy procedura w pierwszej instancji została dochowana. Czemu ma służyć wykorzystywanie przez prokuraturę kruczków proceduralnych w ewidentnych przypadkach, oprócz przeciągania postępowania i generowania olbrzymich kosztów, za które płaci budżet, nigdy nie zrozumiem. Niech mi nikt nie wmawia, że czynione to jest pro publico bono, ponieważ szastanie pieniędzmi podatników jest wyrazem rozrzutności i braku szacunku dla mojej umiejetności logicznego rozumowania i zdrowej oceny sytuacji.

To krótkie wprowadzenie, porównujące działania prokuratury było niezbędne do wykazania, że Pan Zbigniew Ziobro, który pełnił obowiązki ministra sprawiedliwości powinien zwrócić nam wszystkim bezzasadnie wydatkowane olbrzymie pieniądze na opinię sporządzoną przez niemieckiego kardiochirurga, jakby nie było w sprawie, w której Pan Zbigniew Ziobro z własnej politycznej woli stał się stroną. Moim zdaniem, takim szastaniem środkami publicznymi było zatrudnienie światowej sławy nienajtańszego kardiochirurga do stwierdzenia oczywistego faktu, który mógł łatwo stwierdzić najbardziej znany polski kardiochirurg, profesor Zbigniew Religa, wtedy sprawujący funkcję ministra zdrowia. Pan profesor Religa był ministrem z woli rządzącego PiSu, wobec czego trudno byłoby jego opinię posądzać o nieobiektywną wobec prokuratury i samego Zbigniewa Ziobro. Wszakże wszystkim wiadomo, że pan profesor Religa publicznie powątpiewał w zarzut zabójstwa, a więc celowe spowodowanie śmierci pacjenta, dlatego nie rozumiem powodów, dla których prokuratora nie zmieniła zarzutu z zabójstwa na nieumyślne spowodowanie śmierci? Nigdy nie zrozumiem prokuratorów uwikłanych w sprawę, co nie znaczy, że nie da się tego faktu wyjaśnić związkiem przyczynowo-skutkowym – zmiana zarzutu postawionego Mirosławowi G. z pozbawionego rozsądku na prawdopodobny spowodowałaby, że Pan minister Zbigniew Ziobro powinien się podać do dymisji, gdyż jego słynne nikt więcej jużprzez tego pana życia nie zostanie pozbawiony można było by analizować w kategorii przestępstwa przeciwko czci i godności człowieka. W państwie prawa nie może funkcjonować minister sprawiedliwości, wobec którego istnieje domniemanie popełnienia pospolitych przestępstw, tym bardziej jeśli tym państwem rządzi ekipa, która ma w nazwie „prawo i sprawiedliwość”.

Pikanterii sprawie dodaje, gdyż inaczej nie da się tego określić, informacja, że opinia niemieckiego eksperta była już znana w końcu września 2007, a więc przed wyborami, natomiast prokuratura przed ujawnieniem treści wystąpiła do eksperta z Berlina z dodatkowymi zapytaniami, co pozwoliło przeciągnąć moment podania bombowej informacji do po wyborach. Gdyby przed wyborami była ujawniona, znana już podległej Panu Zbigniewowi Ziobrze prokuraturze, informacja, iż opinia światowej sławy chirurga jest niekorzystna dla Pana Zbigniewa Ziobro, wydaje się bardzo prawdopodobne, że Pan Zbigniew Ziobro mógłby podzielić los swojego kolegi z koalicji Andrzeja Leppera i nie można wykluczyć, że pozostałby poza parlamentem. Zostawiając dywagacje natury czy wyborcy, którzy oddali głos na Zbigniewa Ziobro mogli być w istotnym błędzie co do jego zasad moralnych i etycznych, nie wiemy jak postąpiłby sam Prezes Jarosław Kaczyński. Dodatkowo dla mnie ewidentne jest, że Skarb Państwa nie może zawsze ponosić kosztów nieuzasadnionych wydatków organów, którymi kieruje osoba jak Pan Zbigniew Ziobro.

Nie rozumiem czym różni się były senator Henryk Stokłosa, który wpływał na organy podatkowe i sądy administracyjne w swojej sprawie, by uzyskać korzystne decyzje od Pana Zbigniewa Ziobro, który na 1000% nie wpływał na podległe sobie organy, by uwiarogodniły postawiony przez niego publicznie zarzut a zarazem wyrok nikt więcej jużprzez tego pana życia nie zostanie pozbawiony.  Wiecej, jestem na 1000% pewny, że gdyby nie przegrana PiS w wyborach, prokuratura pod Panem Zbigniewem Ziobro, po niekorzystnej opinii niemieckiego autorytetu, występowałaby do kolejnych ekspertów z zakresu kardiochirurgii, by wreszcie uzyskać opinię innego największego kardiochirurga, że postawiony publicznie zarzut zabójstwa jest uzasadniony. Taka opinia wraz z trudną pisownią nazwiska tej sławy byłaby nam wszystkim podana podczas odcinka sitcomu „Konferencja” nadawanego wyjątkowo przez wszystkie stacje telewizji publicznej w czasie największej oglądalności.

A ja się pytam ile kosztowały nas wszystkie niezasadne ekspertyzy i dlaczego mamy wszyscy za nie płacić? Bez komisji w tej sprawie się nie obędzie, choć nie powinna to być aż sejmowa komisja ds badania działalności Pana Zbigniewa Ziobro. Komisja komisją, lecz wiadomo, że Pan Zbigniew Ziobro nie zrzeknie sie mandatu posła, ani nie zwróci pieniędzy za opinie w sprawie, w której był stroną, więc życzę sobie, by była wprowadzona granica, po przekroczeniu której prokuratorzy lub ich zwierzchnicy z własnej kieszeni pokrywaliby koszty zamówionych niezasadnych opinii i ekspertyz.

Kończąc chciałoby się rzec nikt więcej jużprzez tego pana nie zostanie publicznie zhańbiony.

Pan Ziobro przebił Millerowe "jest Pan zerem" . 

Infidel.
O mnie Infidel.

W internecie nikogo nie szukam i nie szukałem. Sam chciałbym się dowiedzieć co tu robię.   tu możesz do mnie napisać<>mailto:infidel.sa@gmail.com  

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (15)

Inne tematy w dziale Polityka