Pytanie nie jest nie na miejscu, gdyż jak analizuję poczynania Pana Prezesa uważam, że zadbał o to by mieć własną Matę Harii i Hansa Klossa w szeregach Platformy. Nasuwa si€ pytanie kto może być tym agentem zapewne z licencją na zabijanie.
Jak znam sprawy szpiegowskie z książek to uważam, że cały szum medialny wokół nieważnych osób ma odwórcić uwagę, zapewnić możliwość pracy pod „przykryciem nocy” i bezpieczeństwo rzeczywistego agenta.
Agentem nie jest na pewno Ludwik Dorn, gdyż jako bajkopisarz zna podstawowe uczucie.
Agentem nie jest ani Zalewski ani Ujazdowski.
Czy agentem może być Radek Sikorski, a ta cała szopka z iskrami na linii Kancelaria Prezydenta i Tusk to przedstawienie wyreżyserowane przez Kaczora dla Kaczora?
Czy agentem może być Julia Pitera, choć wiem, że mnie tu wszyscy od od czci i wiary odsądzą.
Agentem takim jak Johny English może być Pani Nelly Rokita.
Kto inny może być agentem, wilkiem w owczej skórze, 007 w służbie jej kaczyńskiej mości?
Nie wiem, ale doświadczenie każe mi nie wierzyć nikomu.
Wracając do pytania czy PiS ma swojego agenta w PO ... a czy jednego - chciałoby się zapytać.


Komentarze
Pokaż komentarze (22)