W 2009 roku, przy okazji pielgrzymki do Afryki, Benedykt XVI odpowiadając dziennikarzowi nawiązującemu do katolickiego stanowiska przyczyniającego się do rozprzestrzenia AIDS, powiedział prezerwatywom zdecydowane
NIE:
"nie można rozwiązać tej plagi poprzez dystrybucję prezerwatyw; wprost przeciwnie, zwiększy się problem."
Minęło czasu mało wiele, i niemiecki papież zmienił zdanie na
NIE, ALE:
"Z punktu widzenia Kościoła na pewno nie jest to dobre i moralnie uzasadnione rozwiązanie - zaczął papież. Dodał jednak, że może być to dopuszczalne. "W konkretnych przypadkach, kiedy celem jest zmniejszenie ryzyka zarażenia się wirusem HIV, użycie prezerwatywy może być krokiem w kierunku bardziej ludzkiej seksualności". Jako przykład podał mężczyzn uprawiających prostytucję. Jak podkreślił, w tym przypadku celem stosowania prezerwatywy nie jest "zapobieganie ciąży", lecz zapobieganie zarażeniu wirusem HIV."
Czyli papież zaczął pękać.
Na szczęście mamy jeszcze u nas katolickich talibów. Odpór dał niejaki Tomasz P. Terlikowski w notce "Gumowa mistyfikacja mediów", w której z wrodzonym sobie wdziękiem palnął:
1. Papież zwariował
(ewentualnie działa na szkodę Kościoła Katolickiego), bo:
"Wypowiedź o prezerwatywach niewątpliwie nie jest najszczęśliwsza... [ponieważ] dostarcza ona paliwa... żeby podważyć jasne i spójne nauczanie Kościoła w sprawie antykoncepcji."
"nie rozumiem powodów, dla których Benedykta XVI zdecydował się na tak zaskakujące oświadczenie."
2. Papież działa na szkodę bliźniego
(czyżby chciał przy pomocy AIDS rozprawić sie z grzechem homoseksualizmu?):
"Nie sposób nie zadać również pytania, czy tego typu sugestie nie są rzeczywiście niebezpieczne dla zdrowia męskich prostytutek. Prezerwatywy bowiem - wbrew temu, co się sugeruje - nie chronią wcale przed zakażeniami, a jedynie zmniejszają ich ryzyko"
Tutaj typowe dla Autora rżnięcie głupa: jak wiadomo NIC NIE CHRONI lecz co najwyżej zmniejsza ryzyko (tak jest ze wszystkim: szczepionki nie chronią lecz zmniejszają ryzyko choroby, ostrożna jazda a wypadki, antykoncepcja - w tym kalendarzyk, wstrzemięźliwości seksualnej - gwałty też się zdarzają a zajście w ciążę, itd).
3. Nic się nie stało, Polacy, nic się nie stało:
"Nadzieje wielbicieli lateksu są zatem płonne. Benedykt w niczym nie zmienił stanowiska Kościoła."
Ech, ci katolicy :)
http://terlikowski.salon24.pl/252019,gumowa-mistyfikacja-mediow


Komentarze
Pokaż komentarze (4)