Dziś, pierwszy raz rozmawiałem ze swoim tatą o katastrofie smoleńskiej, dla rozjaśnienia sprawy, mój tato jest daleki od polskiej polityki, już nie mówiąc o kibicowaniu jakiejkolwiek partii politycznej. Nie ogląda wcale polskiej telewizji, za to prawie codziennie zagląda na rosyjską Время - flagowy program informacyjny państwowej telewizji. Okazuje się, że tacie nawet na chwile nie przeszło przez myśl, że to mógł być wypadek, jest święcie przekonany, że katastrofę spowodowano umyślnie, w odwecie za "działania gruzińskie" Lecha Kaczyńskiego.
Przyznam, że byłem zdziwiony jego deklaracją, byłem cały czas przekonany, że będzie mi opowiadał jak "pijany Kaczyński zmusił pilotów do lądowania". Jak tłumaczy, taka jest w logika funkcjonowania systemu, Państwo rosyjskie jest bezgraniczne mściwe i za najważniejszy punkt realizacji swojego interesu stawia fizyczne usuwanie swoich przeciwników. Prosty obywatel rosyjski doskonale o tym wie, ciągle słyszy o znikających dziennikarzach, czy biznesmenach zastrzelonych przed swoim domem.
Pomyślałem sobie, że pewnie podobną wizję wydarzeń może mieć wielu przeciętnych Rosjan, Oni w przeciwieństwie do Polaków są przyzwyczajeni do "dziwnych wypadków" i "niewyjaśnionych okoliczności", z których tylko garstka przebija się do zachodnich mediów. Przeciwstawianie się władzy kończy się w Rosji śmiercią (Politkowska) lub długoletnim więzieniem z byle jakiego powodu (Chodorkowski). Takie są zasady w jakich przyszło żyć przeciętnemu Rosjaninowi.
Oczywiście nie twierdzę bynajmniej, że to mógłby być zamach, ponieważnie ma na to żadnych dowodów, nie wiem także czy kontrolerzy mogli umyślnie doprowadzić do katastrofy. Ale jeżeli by ktoś mnie zapytał o powody - to twierdzę, że mógłby je podać każdy przeciętny Rosjanin.
Kochajmy Rosjan!


Komentarze
Pokaż komentarze (14)