Petros Tovmasyan Petros Tovmasyan
1295
BLOG

Kto rządzi Polską?

Petros Tovmasyan Petros Tovmasyan Polityka Obserwuj notkę 11

Odpowiedź na to pytanie dla znawców tematu jest oczywista, mówią o tym specjaliści telewizyjni z prawa i lewa. Jednak przekazują tę prawdę za pomocą języka akademickiego, niezrozumiałego dla przeciętnego odbiorcy.  Czasami mam wrażenie, że można by prościej…

 W poniższym tekście spróbowałem dokonać  pewnych uproszczeń, posiłkując się terminami rodem z Gwiezdnych Wojen, aby w prosty sposób wytłumaczyć to co skomplikowane.

 Kto rządzi Polską? – odpowiecie bez większego problemu, że aktualnie Platforma z PSLem, wcześniej PiS, SLD itd…

 Nic bardziej mylnego

Wyobraźmy sobie, że Państwo jest jednym z tych gwiezdnych krążowników a Rząd pełni rolę załogi, która znajduje się z reguły na przodzie pojazdu za szklaną szybą i decyduje o kierunku i prędkości statku. W samym panelu kontrolnym na środku siedzi kapitan, czyli premier lub prezydent a wokół niego reszta załogi czyli ministrowie. Gdyby Państwo Polskie było taką maszyną, takiego panelu kontrolnego by nie posiadało, nie miałoby też jednego kapitana, w roli którego moglibyśmy sobie aktualnie wyobrazić  Donalda Tuska. 

 


 Zamiast jednego centrum dowodzenia, nasza maszyna posiada tysiące małych panelów kontrolnych, skoordynowanych ze sobą zaledwie częściowo, często kierujących statek w różnych kierunkach, z różna prędkością. Te panele kontrolne nazywamy biurokracją. Administracją zaś zarządza cała armia dyrektorów, kierowników, naczelników itd. Ta armia nie przypomina niestety posłusznych żołnierzy Imperium, nie jest podporządkowana żadnemu Lordowi. Nie jest także profesjonalna, często zaś bywa skorumpowana. Choć nazwałem ich armią, nie tworzą oni jednej całości lecz grupują się w setki mniejszych grup i niestety realizują swoje interesy, często niezbieżne z tzw. interesem narodowym. 

 No dobra a jaka jest w tej układance rola partii „rządzącej”?

Co się dzieje, kiedy jedna czy druga partia wygrywa wybory? Laikom wydaje się, że przejmuje ona kontrolę nad maszyną, obsadzając panel kontrolny swoimi ludźmi. Nic bardziej mylnego. Niestety nie ma w Polsce partii, która byłaby w posiadaniu armii urzędników na szczeblu kierowniczym zdolnych zapanować nad skomplikowaną machiną Państwa. Staje się coś zupełnie odmiennego, parta polityczna wchodzi w to miejsce jako kolejna grupa interesu, która najzwyczajniej w świecie toczy przez całą kadencję swoją walkę z administracją, raz wygrywając raz przegrywając byle tylko przekierować maszynę choćby w małym stopniu w obranym przez siebie kierunku.

 Dlatego niezależnie od tego czy w Polsce będzie rządziła partia z ciemnej czy jasnej strony mocy, zawsze znajdzie się minister, który wyjdzie i powie, że pewnych reform nie da się przeprowadzić. To „nie da się” oznacza właśnie, że grupy interesów po prostu nie zaakceptowały danej zmiany, co oznacza, że w danej sytuacji Rząd jest całkowicie bezradny.

I jeszcze jedno, nigdy nie wierzcie temu, że w Polsce rządzi jakiś jeden tajemniczy Lord Vader,  naprawdę byłoby dla nas błogosławieństwem jakby jakaś jedna siła, choćby z ciemnej strony mocy, zapanowała nad tym bałaganem.

 

 

Petros Tovmasyan Utwórz swoją wizytówkę

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (11)

Inne tematy w dziale Polityka