Kabaret limo w osobie Pana Abelarda Gizy, zażartował z Papieża. Opętany przez demona ciapaty, wygłosił herezję że papież puszcza bąki, a strawione jedzenie wydala bez pośrednictwa aniołów, co wywołało furię posłów PIS. Oczywista oczywistość, obie strony odstawiają hochsztaplerkę na polityczne zamówienie.
Dlaczego?
O posłach PIS nie ma co gadać. Bronią wizji papieża jako niebiańskiego nadczłowieka, podobnie jak dawniej broniono wizji niebiańskiego Stalina. Zmieniły się czasy, systemy polityczne, a kult jednostki pozostał. Kler w zamian za działki i dotacje daje PIS milion głosów w wyborach (nie wiem ile dokładnie, strzeliłem z tym milionem), więc gdy ktoś uderza w dogmaty kleru, PIS broni tych którzy dają im zwycięstwo w wyborach. Gdyby tego nie zrobili, kler mógłby wycofać poparcie dla PIS i ulokować je chociażby u niknącego w wyborczych sondażach Ziobry. Kto zrezygnuje z władzy jaką daje poparcie kleru? Akcja polityczna musiała więc zaistnieć, jest ona całkowicie normalna i zrozumiała - bronią swoich interesów i układów, bo każda partia ma z kimś swój układ. PO z ex zaborcami i zachodnimi koncernami, PIS z klerem i po trochu z Izraelem. Wszyscy są na pasku u wielkich, wpływowych organizacji, a także czasami wchodzą w układ z ideowymi wrogami. Np. kler za czasów SLD dostał od nich gigantyczne pieniądze i majątki ziemskie. W zamian nie wyprowadzał ludzi na ulicę, nie buntował ich mimo przekrętów i rosnącej biedy, za którą stali cudownie nawróceni na demokrację wyznawcy wiecznie żywego Lenina. Opłaciło się to obu stronom, a więc ex komuchom i Polskiej filii międzynarodowego koncernu religijnego, a straciło miliony Polaków - czyli jak zwykle. Możliwe że ci oburzeni posłowie PIS, w domowych pieleszach śmieją się z tego kabaretu aż ich brzuchy bolą. Sami żyją w hipokryzji (bo polityka w 99% to oszukiwanie ludzi) więc potrafią docenić dowcip o tym, że Polska bez kleru upadnie moralnie, i inne żarty dla ciemnej tłuszczy, która nie rozumie że większość świata do kościoła nie chodzi, a jeszcze żyje. I to czasem znacznie lepiej niż Polak - katolik. Nie rozumieją także że kler ma dwa tysiące lat, a ludzkość żyje znacznie dłużej. Jakoś nie wyginęła bez chrześcijaństwa, a wiemy że ludzie wtedy bawili się, rozmnażali, tworzyli wielkie dzieła, sztuki teatralne, walczyli, rozwijali naukę, matematykę - normalnie żyli. Gdy przyszło chrześcijaństwo nastąpił regres technologiczny, proszę poczytać jakie cuda mieli za czasów potęgi Rzymu, i co z nimi później się stało.
Papież nie trawi
Natomiast sprawa z Panem Gizą wygląda nieco inaczej. Jego skecz mi się podobał, bo i trudno się nie śmiać z ludzi, którzy ze zwykłego człowieka robią niemal istotę boską. Papież wypuszcza gazy, defekuje, czasem cuchną mu stopy, jest przecież zwykłym, starszym człowiekiem. To co odróżnia go od innego starca, to wiara ludzi że jest on najbliżej Boga w organizacji, która pośredniczy między niebem a ziemią. Ludzie szczerze wierzący nie atakują więc Pana Gizy, a bronią swojej wiary, swoich (wmówionych im od dzieciństwa, kiedy nie umieli jeszcze decydować i rozróżniać kitu od prawdy) przekonań o niemal boskości papieża. Wiara i indoktrynacja od dzieciństwa sprawia cuda - człowiek jest kompletnie odporny na jakiekolwiek argumenty. Mam tu na myśli wszystkich fanatyków, a więc i tych którzy walczą z klerem za pieniądze ich konkurentów do władzy nad rządem dusz, którą aktualnie posiada (a która topnieje w oczach) kler. Nie ma nic za darmo. Walczą z klerem ci, którym marzy się ich potęga, władza i bogactwo. Gdy wygrają, będą tak samo albo jeszcze gorzej ogłupiać ludzi. Mądry człowiek nigdy nie walczy z kościołem, nie nienawidzi; tylko stara się zrozumieć grę w której chcąc czy nie chcąc, uczestniczy on i miliardy ludzi. Celem jest rozwijanie u człowieka mądrości i świadomości, a nie zamiana jednych kołtunów na innych. Gdy człowiek staje się bardziej świadomy, drapieżniki pierzchają w strachu. Co wam da zniszczenie kleru? przecież ludzie w swojej masie to bezmyślne stado. Na miejsce kleru wskoczy natychmiast to samo zło, pod inną nazwą, inaczej ubrane, ale środek będzie ten sam albo jeszcze gorszy. Rynek nie znosi próżni - tak więc trzeba nam rozumu, a nie nowej fryzury u kalibabki.
Modlą się za mnie
Mówi się że podważanie autorytetu papieża, jest atakowaniem kościoła. Ale jeśli wierzący mogą mi często mówić że zbłądziłem, bo nie wierzę w to co oni, że będą się za mnie modlić bo Szatan mną manipuluje, że moja choroba wzięła się z odstąpienia od kościoła - to ja mogę napisać że ich wiara jest czymś błędnym. Dlaczego oni mogą mówić że inni są w błędzie, a inni nie mogą tego mówić? Człowiek to człowiek, i tyle. Co my wiemy o papieżu? zna go ktoś osobiście? niektórzy żyją wiele lat z jedną osobą, i po dwudziestu, trzydziestu latach okazuje się że żyliśmy z kimś zupełnie innym niż sobie wyobrażaliśmy. To bardzo częste przypadki. A tu mamy święty obrazek i mamy czcić obcego faceta. Z jakiej niby racji? bo inni to robią? a od kiedy to większość ma rację? czy spazmująca większość wybierająca Hitlera w Niemczech miała rację? czy większość kochająca Stalina miała rację? a może większość czcząca Kim ir sena posiadała rację? czy naprawdę mam wymieniać wszystkich wariatów i ludobójców, których kochała większość? mam prawo nie być jak większość, mam prawo być po prostu sobą, samemu rozumować a nie przyjmować mi podane przez innych schematy myślenia i odczuwania. Po to Bóg dał mi rozum, bym z niego korzystał a nie rezygnował na rzecz czyjejś teorii.
Co wiemy o papieżu? tylko to, co powiedzą nam katolickie agencje informacyjne. A chyba logicznym jest, że na swojego szefa nie powiedzą nic złego, nieprawdaż? mogliby dostać ekskomunikę i nie pójść do nieba, oni naprawdę wierzą że jakiś człowiek ma taką moc. Wierzą że facet któremu ludzie muszą dać na ubranie i jedzenie żeby nie umarł z głodu i chłodu, ma moc zadecydowania o ich losie pośmiertnym. A ja w to nie wierzę, jest to dla mnie po latach życia w tej religii absolutna bujda. Bóg jest piękny, jest miłością, doprawdy nie wiem co miałby mieć wspólnego stwórca wszechświata z pe.ofilami, twórcami systemu który mordował, torturował i palił ludzi na stosie za mówienie o okrągłej ziemi. Ja w takiego Boga nie wierzę, bo to co widzę bardzo mi pasuje do diabła.
Obrazek marketingowy
Ludzie wierzą więc i kochają stworzony przez propagandę obraz. Nie znają kompletnie osoby papieża, kochają bo inni kochają, a ci inni kochają bo tak wypada i wszyscy tak robią. Otóż nie wszyscy. Ja nie kocham papieża ponieważ ani go nie znam, ani też nie uważam by jego organizacja zrobiła coś dobrego na ziemi. Widzę wielki przepych, szalone dogmaty, straszliwe zbrodnie ciągnące się za tą organizacją. Co to wszystko ma wspólnego z pokornym i cichym Jezusem? jeśli wierzyć "świętym" pismom zmienianym wiele razy przez kler, to Jezus wystąpił przeciwko ówczesnym wierzącym, faryzeuszom i uczonym w piśmie. I daję głowę że teraz Jezus nie chciałby mieć nic wspólnego z tymi ludźmi. Nie chciałby się przyznać do tortur, stosów, pedofilii i zagarnianiu wielkich majątków w jego imię. Wstydziłby się kościoła, a ten by go szybko "uciszył" jako fałszywego proroka. Wyznawcy Jezusa w amoku by zabili Jezusa - bo tak kazałby im kler który przedstawił by go jako antychrysta. Musieliby tak zrobić, bo pierwsze co by Jezus powiedział po przyjściu na ziemię, to "oddajcie wszystko co macie ludziom, i idźcie głosić moją naukę. Zostawcie mercedesy, pałace, idźcie na piechotę, dajcie świadectwo miłości". Myślisz że ci otyli Panowie ze złotymi pierścieniami by to zrobili? bo ja szczerze wątpię.
To jak ze Stalinem. Na całym świecie była wielka rozpacz gdy umarł, a później nastąpiła wiedza co ten człowiek zrobił, jakie mordy i rzezie, ile nieszczęść sprowokował. Ludzie go kochali bo znali jego obraz z propagandy, dzieci dostawały zrzucane z góry (z nieba) cukierki od ojca narodu. W każdym systemie totalitarnym pierze się mózgi dzieciom; tak było za nazizmu, faszyzmu, komunizmu, a później sam obrazek wodza narodu, powodował konwulsje szczęścia i euforii. Podobnie z papieżem, zwłaszcza z Janem Pawłem drugim, który jak wiemy ma olbrzymie oskarżenia na swoim koncie - wstrzymam się z osądzaniem, niemniej wina mu zarzucana wydaje się być wręcz diabelska. Utrzymywanie w tajemnicy pedofilii i krzywdzenia dzieci przez wiele lat, zakaz używania prezerwatyw w Afryce co doprowadziło do epidemii AIDS, olbrzymie nieścisłości w finansach i podejrzenia o pranie pieniędzy mafii. "Nasz" papież wiedział o pedofilii, bo za jego pontyfikatu kler płacił olbrzymie odszkodowania ofiarom księży. Nie można więc mówić że nie wiedział, że mu nie mówili. To taka sama bajka jak ze Stalinem, gdzie ludzie żyjący w potwornym terrorze mówili że Stalin jest dobry, że nie wie, że to inni robią. Kult jednostki to zawsze obraza inteligencji rozumnego człowieka. Czym różni się tłum w euforii po wyborze papieża, od każdego innego tłumu który popiera zbrodniarzy? ta sama euforia, krzyki i radość. W Polsce cieszono się z papieża - Polaka, ponieważ naród cieszy się gdy wygrywa gdzieś na świecie Polak. Czczono Małysza, Gołotę - bo to "nasi" i dali łupnia zagranicznym. A ja wcale nie uważam że to nasi. Bliskim dla mnie jest człowiek uczciwy, radosny, porządny. To jest mój bliźni i brat, a nie że kogoś matka urodziła na politycznym terytorium gdzie i mnie urodzono. Bliższy mi uczciwy Żyd czy Muzułmanin, niż obłudny nieuczciwy Polak który mnie okradnie, obgada czy zarżnie dla paru groszy.
Ciapaty jak Szymborska
Co więc mam do kabaretu Limo? że wykorzystując dobre argumenty (śmiech z fanatyzmu i rezygnacji z rozumu, na rzecz wiary w marketingowy produkt) miesza je z manipulacją na temat Smoleńska, chodzi mi o krótką wstawkę "skąd trotyl? z rzeczpospolitej". To znana zagrywka; Pan Abelardo jest fajny, inteligentny, więc ludzie kojarzą to z jego prześmiewczym zdaniem na temat trotylu z rzeczpospolitą. W sumie śmieszna sprawa, naprawdę - wydawca gazety spotyka się z wysokim randą politykiem PO, a później zwalnia dziennikarza który napisał PRAWDĘ o trotylu. Zdanie Pana Abelardo jest takie jak naszych "elit", wyśmiewanie się jest odgórnie nakazaną normą. Tymczasem na temat tej katastrofy póki co wiemy tylko dwie rzeczy - łgarstwa rządu, kompletna ignorancja i działanie na szkodę śledztwa, oraz matactwa Rosjan, czyli najbardziej podejrzewanej strony której ODDANO ŚLEDZTWO. To się nadaje do kabaretu, ale dziwnym, bardzo dziwnym trafem Pan Giza nie porusza tego tematu. Dlaczego? to proste - skończyłby nastychmiast karierę, i znikł gdzieś w otchłaniach youtube z łatką wariata, oszołoma, fana teorii spiskowych. A kto wie, może by odkrył w sobie samobójcze skłonności i się powiesił? tak więc lubię ten kabaret, ale ani myślę sugerować się tym co mówi Pan Giza. Mówi to co inni celebryci którzy mają w tyle prawdę. Jak za komuny, gdy ludzie sztuki się biesili dla paru groszy, paszportów, lepszego żarcia ze specjalnych sklepów. Za to mieli tylko jedno zadanie - ośmieszać prawdę pisaniem, filmem, sztuką i każdym możliwym sposobem. Proszę zobaczyć jakie wiersze o Stalinie pisała Pani Szymborska. Jej rodacy konali na Syberii czy w kazamatach ubecji, a ona za dobre jedzenie, podróże na zachód (ludzie mieli zakaz wyjazdu z kraju) i mieszkanie miała proste zadanie - gloryfikować i opiewać łajdaka.
Artyści to prostytutki
Gdyby nie artyści i ludzie pióra, możliwe że system ten by się nie utrzymał. To ci ludzie codziennie przekonywali Polaków że żyją w raju, a w Ameryce murzyni korę z drzew jedzą z głodu. Kłamali i byli częścią systemu zniewalania Polaków. Byli w większości oczywiście Żydami, czyli odwdzięczali się za przyjęcie ich do państwa, i ocalenie z Niemieckiego pogromu. Wniosek jest prosty - jak powtórzy się kolejny holocaust (który to już z kolei...) to nie ratować, nie pomagać. Bo bardzo źle na tym wyszliśmy. Ciężko znieść ludziom ślinę na twarzy, którą jesteśmy codziennie przez środowiska Żydowskie opluwani, gdy wielu potraciło rodziny rozstrzelane za pomoc Żydom. To ciężka sprawa dla każdego uczciwego, porządnego człowieka. Tym cięższa gdy się wie, że współpracowali z władzą radziecką, i co najmniej kilkaset tysięcy Polaków w latach 39-41 wyjechało w wagonach bydlęcych na Sybir dzięki ich pomocy, a oni mieszkali w ich domach, jedli z ich talerzy. A po wojnie, wiadomo - służyli jako kadra dowódcza w UB, i mordowali Polską inteligencję by ta nie sprzeciwiła się Stalinowi i ich władzy. Niepiśmiennych chłopów sprowadzono do miast, części z nich dano stanowiska w służbach, i teraz mamy właśnie taką "inteligencję miastową" która głosuje albo na Kwaśniewskiego, Millera, Komorowskiego albo na Tuska; czyli na swoich. Oczywiście, było wielu uczciwych Żydów. Lecz głośni są ci nieuczciwi, a oberwą za to jak zwykle ci uczciwi, bo bogaci natychmiast zwieją i nie przyjmą do siebie biednych uciekinierów, jak zrobiono w USA z Żydami uciekającymi z Europy. Oddano ich w łapy siepaczy Hitlera, świadomie. Powinno się zebrać wielu uczciwych Żydów, stworzyć organizację i wreszcie uciszyć tę międzynarodową, bankiersko - lichwiarską sitwę, raz na zawsze. Dopóki oni będą trzymali rękę na bankach, dopóty nie będzie na ziemi spokoju.
Wczoraj byłem w empiku, i z ciekawością rzuciłem okiem na książkę Pana Marka Raczkowskiego "Książka, którą napisałem, żeby mieć na dzi... i nark...ki". Pasjonuje mnie jedna rzecz - facet robi sobie dobrze, gada o sobie (a kto tego nie lubi?) i wydają z tego książkę, ma z niej pieniądze. Zazdroszczę mu. Uważam go za inteligentnego faceta, ale znowu trafiłem na fragment gdzie Pan Marek pisze o wierzących w zamach Smoleński - że tworzą sobie odrębną rzeczywistość, że banalny wypadek ich nie przekonuje więc tworzą sobie ułudę. Trudno mi uwierzyć, by tak inteligentny człowiek nie rozumiał, że póki co nie wiemy czy był to wypadek czy może zamach. A nie wiemy, bo jego koledzy z PO oddali śledztwo głównemu podejrzanemu. To plus masa zaniechań, wulgarnych kłamstw (np. Pani Kopacz czy prokuratury w sprawie trotylu który ZOSTAŁ WYKRYTY) całej nagonki medialnej na badanie tej sprawy sprawia, że włos się jeży na głowie. I Pan Marek dobrze o tym wie. Ale ceną za reklamę książki jest wzmacnianie tego kłamstwa w Polsce. Żeby zarobić trzeba wyśmiać, wyszydzić, bądź podać w wątpliwość zdrowie psychiczne tych, którzy nie wierzą w oficjalną wersję. Gdyby Pan Marek napisał PRAWDĘ, czyli że nie wiadomo co tam się stało, ale zastanawiająca jest nagonka mediów i rządu na nierozwiązywanie tej sprawy, jego książka byłaby niesprzedawalnym i niereklamowalnym gniotem, prawdopodobnie większym niż moja książka czyli "Co z tymi kobietami?". A radzili mi bym pojechał po Kaczorze, coś wspomniał o czołgach, podsłuchach i kajdankach. Pewnie by o mojej książce gdzieś wspomnieli, może bym zarobił wreszcie na nowszy samochód. A jakbym wspomniał o Polakach - Żydożercach, napominał by "Polactwo" zwróciło majątek Żydom, to sukces miałbym murowany. Tylko w lustro nie mógłbym spojrzeć, że z mętami idę w jednym szeregu. W sumie i tak ostatnio unikam lustra, starzeję się zmarszczkami, młodość znikła, przepadła. To i nie patrzę w lustro.


Komentarze
Pokaż komentarze (3)