Mareczek Mareczek
184
BLOG

Czyste spojrzenie

Mareczek Mareczek Rozmaitości Obserwuj notkę 0

Dziwny jest ten świat, gdzie ludzie patrząc na to samo widzą zupełnie coś innego. Widząc świnię odczuwam sympatię pomieszaną z rozbawieniem, w końcu nie raz byłem przyrównywany do tego inteligentnego i wrażliwego zwierzęcia. Muzułmanin i Żyd widzi nieczyste, skalane zwierzę, czyli czuje wstręt usankcjonowany słowami samego Pana Boga w świętej książce - kiedy porządny i pobożny Polak - katolik, z rozkoszą zje wieprzowe kotlety z ziemniakami i surówką, a popije truskawkowym kompotem.

Mucząca bogini

Gdy widzę psa odczuwam troskliwość i dużą sympatię, natomiast muzułmanin odczuwa gniew i niechęć (za ugryzienie w nogę Mahometa kilkaset lat temu) a mieszkańcowi Chin, Korei, Wietnamu i Filipin, cieknie ślinka na samą myśl z jakim sosem go zje. Krów unikam, bo tam gdzie mućki tam i placki w które nie raz wstąpiłem, czyli mam stosunek ostrożnie obojętny. Hindus widzi w krowie święte ucieleśnienie bogini Prythiwi, inni mleko a kolejni smaczną wołowinę. Widząc pająka boję się, odczuwam wstręt; tymczasem w Tajlandii jest chętnie jedzony, a miejscowi smakosze płoną pożądaniem na samą myśl skosztowania tłustej tarantuli. Zjedzenie człowieka prawie wszędzie wydaje się złem absolutnym; tymczasem Aztekowie lubili schrupać sobie trochę ludziny: "W wierze Azteków zapewniony wstęp do raju miały ofiary kultowe i wojownicy, którzy zginęli podczas walki. Oba rodzaje śmierci znajdowały się na najwyższym, 13. stopniu w skali „kwalifikacji” do raju. Aby zapewnić dalszy bieg Słońca, musiała być regularnie ofiarowywana krew ludzi, tak jak bogowie ofiarowali się dla jego biegu wcześniej, zapewniając tym samym egzystencję świata". No i proszę bardzo, znowu kapłani. Skąd wziąć pieczyste na ucztę? zapewnić ludzi że kapłani są głosem Boga na ziemi, więc warto wierzyć ich słowom - a gdy staną się ich ofiarami, zyskają życie wieczne. Na cwanych "biznesmenów" chcących zamienić biedne, prymitywne życie na rajskie rozkosze nie trzeba było długo czekać. Kasta rozbawionych kapłanów i wyższe ówczesne sfery, miały co do gęby włożyć. Młody, chrupiący i odżywczy Aztek w dobrym sosie, niebo w gębie - palce lizać.

Zwolennik zdrowego rozsądku patrząc na Tuska, czuje nienawiść i rozpacz z rozkradanego kraju, a zwolennik PO dumę, poczucie przynależności do elity intelektualnej dla której warto czasem chodzić głodnym i obdartym. Mieszkaniec Iraku widząc żołnierza amerykańskiego odbiera go jako okupanta, wroga, odczuwa nienawiść i odruch buntu, a przeciętny amerykanin czerpiący wiedzę z telewizji jako szlachetnego bohatera o wolność USA. Kissinger widząc swoich żołnierzy odczuwał wstręt i pogardę - "Żołnierze są tępymi, g..pimi zwierzętami używanymi w polityce zagranicznej.", a nasz bojownik o prawa żołnierzy, sierżant Żebryk, oskarzający internautów o obrażanie naszych najemników walczący w interesach amerykańsko żydowskich za dolarowy żołd, widzi w żołnierzach piewców wolności, heroldów demokracji wprowadzanej ołowiem prosto w głowy palestyńskich kobiet i dzieci.

Spiski nie istnieją! bo nie!



Wierny kleru widzi w księdzu boskiego posłańca, a każdy kto nie był od dziecka zaznajamiany z tą jakże zabawną informacją, widzi zwykłego faceta w czarnej sukience - który twierdzi że ma moc Bożą, a grzesznicy muszą się złożyć żeby go ubrać, dać jeść i pić żeby mógł ich pouczać o diable i raju w niebie - który stanie się i ich udziałem gdy będą dobrze dbali o swego kapłana. Buddysta patrząc na księdza i jego zapewnienia, widzi zwykłego fantastę opowiadającego bajki. Podobnie katolik widząc bramina i jego nauki o pustce i błogości bez umysłu, czuje się jakby był w Tworkach. Żeby zobaczyć coś czego nie ma, trzeba przejść naukę od dziecka które mówiąc mniej delikatnie, nazywa się praniem mózgu w wizirze wiary.

Przeciętny człowiek spiskuje codziennie; ocenia co mu się bardziej opłaca, do kogo się uśmiechać, komu okazać swoją pogardę, z kim trzymać by było lepiej. Obgaduje w grupce współpracowników innych pracowników, a razem z ulubionymi osobami z rodziny, inne osoby z tejże rodziny. Uczył się historii gdzie co rozdział są spiski, zdrady i skrytobójstwa, gdzie najsilniejsi władcy i bogacze ich finansujący, w tajemnicy spiskowali i napadali na innych władców i bogaczy, chcąc zabrać im łupy. Wierzą też że PIS spiskuje by odzyskać władzę dla chorego z nienawiści Kaczora, ale gdy słyszą że spiskuje grupa kolesi z PO, nasi starsi bracia w wierze albo najpotężniejsi ludzie świata, to traktują to jak bełkot szaleńca. Oni mogą, wszyscy mogą, tylko ci najbogatsi i krasnoludki z pejsami nie mogą. Bo nie. Bo w gazecie pisali, że cały świat łącznie z eskimosami się z tego śmieje, więc trzeba się z tego śmiać. Przypomnijmy że śmiać każe się gazeta prowadzona przez Adama Michnika, który jest bratem starszym ze zmienionym nazwiskiem - Aaron Szechter. Tak, z tych Szechterów którzy wydawali wyroki śmierci dla naszych rodaków, szefując UB po wojnie. Spisek? nie, ależ skąd! Pan Szechter tak napisał, więc to musi być prawda najprawdziwsza, jedynie słuszna. Bo inaczej jest się oszołomem.

Jedz mięso!

Przeciętny człowiek je mięso, i wierzy że to jest oczywistą oczywistością. Gdy mu powiedzieć że wyższa cywilizacja traktuje ludzkość jak fermę, uśmiecha się z politowaniem. Przecież wiadomo że nikt nas nie je, ale skąd myśl że wyższa cywilizacja musi jeść mięso ludzkie? może potrzebuje czegoś innego, np. naszej energii emocjonalnej? przeciętniak jako wyższa cywilizacja i umysłowość względem świni i krowy może tak postępować - ale inni nie. Bo nie! I nie pomaga fakt że kosmos jest tak gigantyczny, że musi w nim istnieć życie. Mniej rozwinięte, a także więcej rozwinięte. Nie i koniec, mięso trzeba jeść bo ma białko i jest zdrowe. Mleko też jest zdrowe, i pieczywo, trzeba jeść bo wapń i źródło energii. Tylko skąd w wieku czterdziestu, pięćdziesięciu lat tyle wraków? kaleków? spoconych, rzężących grubasów którzy ledwo chodzą? skazanych na używanie drogich leków do końca życia? czy naprawdę trzeba prowadzić takie życie jak inni? może poza tym co wszyscy powtarzają jak w hipnozie, jest coś innego, lepszego?

Elita

Nie - nie, nie i jeszcze raz nie. Szczepionki są fajne a koncerny farmaceutyczne dbają o mnie. Bo tak pisało w ulotce. IG farben - czyli wielki koncern mógł być oskarżony (i SKAZANY) w Norymberdze za zbrodnie przeciwko ludzkości, katowanie Polaków, Żydów, Rosjan i Cyganów w obozach koncentracyjnych, gdzie mordowano i torturowano małe dzieci, wyłupywano im oczy, ucinano kończyny (na żywo, bez znieczulenia) i testowano wszelkie możliwe substancje chemiczne i broń biologiczną. Ale dzisiejsze koncerny powstałe na IG farben (i z ich kierownictwem, które dostało zastanawiająco niskie wyroki) już nie. Bo nie. Dbają o ludzi a wcale nie dbają o gigantyczne pieniądze zarabiane na leczeniu - i nie wyleczeniu tylko trzymaniu człowieka w stanie ciągłej choroby, i dzięki temu zarabianiu na nim pieniędzy. Bo i po co im pieniądze i władza która z nich wynika? ważny jest człowiek i jego zdrowie. Tymczasem sam wierzący w takie brednie człowiek, jakby mógł to najczęściej by zabił za kilka groszy, co doskonale widać w postępowaniach spadkowych. Ci na górze nie chcą pieniędzy tylko wyleczyć hipokrytę żrącego napchane sterydami i antybiotykami mięso - dobre! nadaje się do dobrego kabaretu. Przeciętniak żeby uwierzył w coś czemu zaprzecza całym swoim życiem, musi mieć coś w zamian. Dlatego tworzy się wyższe szkoły gdzie można nie ucząc się, zdobyć wyższe wykształcenie. Im ktoś mniej inteligentny tym szybciej ciągnie go do prywatnej uczelni. Po niej jest już kimś wykształconym, wydawałoby się - inteligentnym. Umie nawet się podpisać już nie krzyżykiem. Oczywistym więc jest, że taka elita jest nowoczesna i postępowa - chcąc więc należeć do kasty wykształciuchów, trzeba przyjąć poglądy które istnieją w tej grupie ludzi, którzy nie nauczyli się jeszcze myć codziennie. A poglądy te są typowe - spiski nie istnieją, koncerny i media dbają o nasze dobro, religia jest dobra bo bez niej ludzie byliby jak zwierzęta. Jedzą mięso, szczepią się, piją mleko, wierzą w gazety (prawicowe, liberalne i lewicowe) i idee religijne, wierzą koncernom farmaceutycznym i rządowi że ten chce dla nich dobrze, nienawidzą antysemityzmu i rasizmu (tylko by spróbowali nie...) wyśmiewają ze spiskowej teorii dziejów, wściekając się jednocześnie że ich współpracownicy (rodzina, znajomi, niepotrzebne skreślić) spiskują przeciwko nim. Ot, wykształciuchy.

Czy nigdy nie zastanawiało Państwa, dlaczego jeden świat, jedna planeta, budzi tak różne emocje? są one tak odmienne i silne, że popychają ludzi do strasznych rzezi i mordów między sobą. Pytałem chirurga, czy ludzie różnią się między sobą? - nie. Tylko na zewnątrz, i różnymi podatnościami na choroby wynikającymi z miejsca mieszkania, klimatu itd. W środku są tacy sami, ba! mózgi Żyda, murzyna i Polaka, wyglądają identycznie. Ludzie mordują się o nazewnictwo, punkciki na mapie, nazwy terytoriów, święte książki które ktoś napisał i podał że dyktował je sam Bóg. Jeśli istnieje wyższa cywilizacja w kosmosie, z głęboko rozdziawionymi w szarej głowie ustami musi przypatrywać się małym ludzikom, którzy skaczą na siebie, nienawidzą się i mordują w imię kartek papieru i wyznawanych fantazji o setkach oficjalnych bogów. Przylecieć tutaj? Matko Boska Częstochowska! a po co? w jakim celu?

Wielka, święta Mucha

To jak człowiek który obserwował muchy. Powiedział sobie - szkoda by żyły w takim znoju, smrodzie. Objawię się im, i stworzę im doskonałe warunki do życia. Dam jedzenie by już nie musiały pławić się w g..nie, zapewnię światło i ciepło. Wyskakuje więc jak ekshibicjonista w płaszczu przed piszczącymi z emocji starszymi Paniami w parku, a tu nic, zero reakcji. Halo, jestem tu! ale muchy nie reagują, nigdy nie spoglądają w niebo. "Zostaw nas, mamy swoje życie, swoją religię, wiarę i hierarchię społeczną". Ale żyjecie w g..nie, nie musicie! "lubimy, bo tak właśnie wygląda życie, w g..nie. To dobre i podoba się naszym kapłanom którzy twierdzą że nie ma nic poza g..nem dającym ciepło i jedzenie, oraz wielką Muchą która nas osądzi po naszej śmierci". Ależ skąd! oponuje dobroczyńca much. Istnieje cały piękny świat, a ja wam mogę pomóc "jesteś heretykiem, a nasi kapłani mają rację. Wyczytali to w świętej książce wielkiej Muchy, która tysiące lat temu to objawiła. A Ty za herezje pójdziesz do piekła, gdzie będziesz konał przez wieki przypalany na rożnie, a my dobre muchy, będziemy siedziały na wielkim, niekończącym się g..nie i będziemy się z Ciebie śmiali".

Ktoś komu powiesił się na drzewie ojciec, widząc drzewo poczuje przerażenie, ból, rozpacz... ktoś kto miał swój pierwszy, wspaniały raz w lesie pod drzewem, zadrży z przyjemności. Ktoś kto nie ma żadnych wspomnień, ujrzy drzewo ale sobie go nawet nie uświadomi, tak jak widzisz codziennie setki samochodów ale zapamiętujesz tylko ten, o którym ostatnio myślałeś. Wyznawca natury natomiast, druid, widząc drzewo poczuje z nim intymną więź. Dendrofil, osoba która podnieca się seksualnie na widok drzew, czule głaszcząc korę poszuka jakiejś małej, przytulnej dziurki. Jedno biedne drzewo, a tyle reakcji. Jeden je potnie siekierą w nienawiści, inny się do niego przytuli, trzeci zacznie składać mu pokłony, czwarty przeleci i wycałuje - a piąty obsika w ogóle o nim nie myśląc. Biedne drzewo! co one komu winne? ono chce tylko sobie postać, podumać, napić wody z ziemi, pocieszyć na słoneczku. Co ci ludzie ode mnie chcą? każdy drzewu gdyby mógł, wykrzyczał by swoją prawdę, swoje subiektywne odczucia z nim związane. Jedna, kora, jeden korzeń, jeden pień - i prawie siedem miliardów interpretacji, odczuć i opinii. A każda jedynie słuszna.

Tu i teraz

Raj i niebo są już tu, na tej ziemi. Są tak blisko, że bliżej być nie mogą. Ale by je posiąść, trzeba spojrzeć czystym spojrzeniem; tymczasem wszyscy mają spojrzenie z góry zaprogramowane. Muzułmanina i Żyda uczy się że jak ujrzy świnię, ma odczuć grzeszność i odrazę. Mieszkańca Azji uczy się że widząc psa ma odczuć głód, a Europejczyka że to przyjaciel do zabawy i głaskania. Twoje uczucia? wolne żarty. Ty nie masz nic swojego, a wszystko co widzisz i odczuwasz, każda interpretacja którą czujesz i traktujesz jak prawdę, jest fałszywa.

Czy nigdy nie interesowało Cię, dlaczego z takim wysiłkiem zakrywa się prawdę o wszystkim, i tworzy w Tobie specyficzne reakcje emocjonalne? czy nie interesuje Cię, co jest poza tą specjalnie dla nas stworzoną iluzją? mnie to zawsze interesowało. I zajrzałem tam kilka razy, wbrew wrzaskom i groźnym pomrukom innych "Nie idź tam!", "Żyj jak inni, bądź normalny". To znaczy jak mam żyć? żreć mięso nawalone hormonami, antybiotykami i sterydami? mam być zdrowotną ruiną w wieku czterdziestu pięciu lat? wiernym fanem mediów, zabawek, przedmiotów stalowo - plastikowych dla których posiadania na chwilę ludzie się zarzynają? nie chcę. Nie widziałem szczęścia u wierzących, u niewierzących także. Chcę go doznać. "Nie! tam jest Szatan! kusi Cię! prawdziwa ścieżka jest tylko w naszej (jednej z tysiąca) religii!). "Zawiodłeś nas", "zdradziłeś ojczyznę, wiarę, świętą tradycję, jesteś wyklęty i shańbiony".

Zdradziłeś świętą tradycję!

Być może. Ale jestem sobą, a nie żywym trupem który mając umysł i rozsądek, kieruje się tym co inni. Gdyby tak miało być, bylibyśmy zwierzętami w stadzie i robili tylko to co inni. Dodatek rozumu jednak do czegoś zobowiązuje, po coś jednak Stwórca musiał mi go dać. Tradycja? a co nam Polakom ona dała? rzezie, nieudane powstania, wojny, wszyscy nas oszukiwali i nadal oszukują, pensje żałosne, brak opieki socjalnej, nędza i gigantyczne zadłużenie. Mam żyć jak dawniej? to znaczy jak daleko sięga tradycja? sto, dwieście, a może sześćset lat? kto jest władny oceniać, ile lat wstecz działa dobra tradycja a ile zła? co sto lat zmieniały się prawa zwyczajowe, religijne - a może tysiąc sto, gdy mieliśmy zupełnie inną wiarę, innych bogów?

"Marku zbłądziłeś, będziemy się za Ciebie modlić o dar rozeznania". Wspaniale. Będziecie prosić Boga który ma "pod sobą" miliardy galaktyk, żebym ja (czyli nic nie znaczący kosmiczny paproch) myślał jak wy, odczuwał jak wy, bym był waszym emocjonalnym klonem. Przepraszam że chcę być po prostu - sobą. Przepraszam że źle się czujecie, kiedy poszukuję prawdy nie korzystając z waszych świętych książek, świętych koralików i świętych obrazków.

Mareczek
O mnie Mareczek

Witam Państwa, jestem pisarzem (do tej pory 15 książek, ale chcę napisać więcej, o ile "pisarska nerwica" pozwoli), youtuberem, blogerem. Lubię mówić i pisać o sprawach, które mnie interesują.

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze

Inne tematy w dziale Rozmaitości