Mareczek Mareczek
189
BLOG

Nie lękajcie się!

Mareczek Mareczek Rozmaitości Obserwuj notkę 11

O religii napisałem już wiele. Dziś chciałbym zwrócić uwagę Państwa na kilka ważnych spraw. Mówi się, że Jezus początkowo nauczał o reinkarnacji. Oczywiście, w biblii tego nie pisze, co nie jest żadnym dowodem, ponieważ kler zmieniał jak chciał tę książkę - miał na to niemal dwa tysiące lat. Można było zmienić dosłownie wszystko, każde znaczenie - i to tak, by sens był taki jak chcieli manipulatorzy. Z przesłania Jezusa (jeśli faktycznie istniał, co nie jest wcale takie pewne) niewiele zostało.

Groźny trend myślowy

Kler ma problem z reinkarnacją. Jeśli by ją przyjęli, wierny który robi źle - czyli nie chodzi do kościoła, nie troszczy się o niego (nie płaci pieniędzy), nie poniósłby zbyt srogiej kary. Następne wcielenie miałby gorsze, ale z czasem by wyszedł na "prostą". To zrodziłoby groźny trend myślowy u ludzi, a wiadomo że cywilizacja lenistwem stoi. Spadłyby zyski, i to drastycznie. Stąd tylko jedno życie, jedna szansa na troszczenie się o swoją wspólnotę religijną - drugiego podejścia nie będzie. Źle czynisz, i nie płacisz za rozgrzeszenie kapłanom? pójdziesz do piekła na wieki. W końcu mamy dobrą nowinę a Bóg jest miłością - niestety, będziesz wył z bólu w piekle z demonami aż po wieki wieków amen. Robi wrażenie? jasne. Niejeden dla świętego spokoju i odgonienia lęku, idzie na mszę "świętą", a co za tym idzie będąc we wspólnocie, korzysta z wielu usług kleru; chrzest, bierzmowanie, komunia, śluby, pogrzeby, ochlapywanie wodą czego się da i masa innych wymyślonych rytuałów, koniecznych do bycia dobrym i religijnym. Wielu ludzi umierając, tak boi się piekła że zapisuje swoje majątki klerowi - moja przyjaciółka mi opowiadała, jak po śmierci klinicznej zgłosiła się do niej zakonnica, z oszałamiającą propozycją - miała oddać wszystko co ma dla zgromadzenia sióstr, by oczyścić się duchowo i przygotować na śmierć. Zamurowało ją, bo takiej bezczelności jeszcze w życiu nie doświadczyła. Wszystko z maską litości i współczucia na twarzy "my się przecież troszczymy o Panią, robimy to dla Pani dobra".

 

Bywa i tak, że rodzina która opiekuje się całe życie starszym Panem, jest obrzucana przez niego gównem, sprząta, myje, zarabia na niego, rezygnuje dziesięć lat (czy więcej) z wczasów, odpoczynku - zamiast dostać za swoją gehennę majątek nie dostaje nic, bo oszołomiony wizją Szatana i demonów w piekle staruszek, zapisuje wszystko na rzecz kościoła. Myśli że to sprawi, że Bóg przyjmie go do nieba. Tak jakby stwórca całego wszechświata, miliardów galaktyk, potrzebował śmierdzącej kawalerki którą jakby na to nie patrzeć, sam stworzył. Nie, Bóg jej nie potrzebuje - ale kler już tak. Potrzebuje ziemi, dużo ziemi, mieszkań, aut, pieniędzy, klejnotów. Już choćby dlatego, każda wzmianka o reinkarnacji będzie nazywana podszeptem Szatana. Lęk umierającego człowieka który bezmyślnie wierzył w nauki kleru, jest straszny. Świadomość że dusza doświadcza życia w bardzo wielu odsłonach, wydatnie zmniejszyłaby ten lęk.

Godżilla i św. Mikołaj

Podsumujmy. Rodzice oddają malutkie, ufne dziecko do pracownika międzynarodowej, religijnej organizacji z filią w Polsce - bo tak trzeba, bo wszyscy tak robią, bo to dobre i sprawi że dziecko będzie dobrym człowiekiem, a także - bo jak nie odda, to inne dzieci będą biły odmieńca, a ich rodziców uznają za wariatów, satanistów i Żydów. Najpierw wieloletnim powtarzaniem zastrasza się dziecko, które nie ma możliwości rozumowego spojrzenia na sprawę. Dziecko wierzy w godżillę, św. Mikołaja, renifery i wszelkie niestworzone rzeczy. Wierzy też w bajki o diable, mękach piekielnych, swojej winie za grzech pierworodny - wierzy także że przez jego grzechy, na krzyżu konał Jezus. Gdy dziecko dorasta, dowiaduje się że św. Mikołaj nie istnieje. Ale nikt nie neguje równie zabawnych bajek o wężu, niepokalanym poczęciu i innych mitach, wziętych zresztą przez chrześcijańśtwo z wcześniejszych religii.

 

W człowieku rozwija się duchowy nowotwór, poczucie winy. Ono cały czas rośnie, gdy człowiek myśli jak skrzywdził Jezusa grzechem pierworodnym. By je zmazać, korzysta się z usług kleru który człowieka tą rzeżączką umysłową zaraził. Leczenie może być tylko objawowe i chwilowe, ponieważ z pełnym wyleczeniem kler przestałby zarabiać. Człowiek ma ciężko chorować całe życie, cierpieć, czuć się nikim, ale ponieważ wszyscy chorują podobnie - uważa się tę sytuację za normalną. Osoby zdrowe nazywa się że są pod wpływem Szatana, i nakazuje modlić za nie by myślały i robiły to, co osoby chore. Sprytniej tego wszystkiego się po prostu nie da wymyślić.

Ofensywa


Mówi się że trwa atak na kościół. Tak, to prawda. Wielkie organizacje destrukcyjne (religie, korporacje, rządy)  walczą w erze szerokiego dostępu do informacji o władzę na umysłami ludzi. Nazizm walczył z komunizmem, a obie bestie walczyły z klerem - po prostu wilki żrą się między sobą o oglupioną ofiarę.

 

Co do pedofilii kleru - powiadają oburzeni obrońcy kleru, że to zawyżana statystyka. Że wyjmuje się rzadkie przypadki, i na ich podstawie buduje obraz całego kościoła. Tak, to też prawda. Przesadzają, wyolbrzymiają, chcą zniszczyć reputację kleru, to wszystko prawda - ale nie oznacza to wcale, że skoro złe siły atakują kler to ten jest dobry. Jak wspomniałem, wilki się biją o ofiarę którą są masy ludzkie - z ich wiarą, przekonaniami, życiem i pieniędzmi. Wyobraźmy sobie kilka wilków przy stadzie owiec. Biją się, tryska krew. Owce zamiast uciekać, dzielą się na grupy - jedna dominuje wilkowi w czerni, druga wilkowi pachnącemu czosnkiem i banknotami, trzecia skośnookiemu który ma jeszcze ryż na pysku, a czwarta pachnącemu wódką, machorką i kiełbasą, z kilkoma zegarkami na każdej łapie. Uciekajcie! ale nie, oni kibicują "swoim". Wy wcale ich nie potrzebujecie, wcale ich nie lubicie. To męty, drapieżniki - lubił je wasz ojciec i dziad, dobrze o nich mówił, a wy tylko to powtarzacie. Stąd sympatia, przecież wy ich wcale nie znacie - uciekajcie, dobrze radzę.

Crimen sollicitationis

Ja wcale nie potępiam kleru za pedofilię, gdyż wiadomo że są to przypadki. W każdej wielkiej grupie są takie przypadki, muszą być - to czysta statystyka której nikt nigdy nie uniknie. Im większa grupa ludzi, tym większa szansa na pedofila, mordercę, nekrofila, zoofila. Czytałem o pedofilii wśród rabinów, jest wiele przypadków których oczywiście wiadome media nie nagłośnią. Wielu księży często to uczciwi, porządni ludzie którzy w to wszystko wierzą. W seminarium mieli jeszcze mocniej wyprany mózg, niż zwykły człowiek. Uczą się tam o aniołach, demonach, hierarchiach piekielnych - same wymyślone przez sprytnych ludzi bajki. Są jeszcze mocniej oszukani niż zwykli ludzie. To za co potępiam kler, to za "Crimen sollicitationis", czyli dokument w którym krótko mówiąc - pedofilia miała być ukrywana, śledztwo policyjne kierowane na złe tropy, ofiary zmuszane do milczenia. Wszyscy zamieszani w sprawę byli zagrożeni ekskomuniką, czyli klątwą - wykluczeniem z kościoła katolickiego, a więc także utratą szansy na wieczność w niebie i wieczne piekło. W praktyce wyglądało to tak, że ksiądz który zgwałcił chłopca czy dziewczynkę, był przenoszony do innej parafii, a rodzice dziecka zmuszani do wycofania oskarżeń. W małych miejscowościach byli niszczeni przez lokalną społeczność - za niszczenie kościoła bredniami i fantazjami. Jeden Bóg wie, ile strasznych nieszczęść miało miejsce przez ten diabelski dokument. Za to trzeba mieć winę do kleru - bo na pewno nie do Boga. Żaden Bóg milości nie mógł kierować Panami, którzy ten dokument stworzyli. Żaden Bóg miłości, nie mógł pochwalać gwałcenia dzieci (w Irlandii je też czasem kastrowano po gwałcie) i niszczenia ich później w każdy możliwy sposób. Czyż może istnieć gorsze piekło niż te, które słudzy Boga miłości robili na ziemi, tej ziemi - maluczkim? przypomnijmy że Jan Paweł II krył pedofilię jak się da. Niestety, w stanach się nie udało, kler wypłacił tam już gigantyczne odszkodowania.

 

To że kler jest zły, to dla mnie fakt. To destrukcyjna, nastawiona na niszczenie człowieka organizacja, przerażająco skuteczna. Nie ma nic wspólnego z Bogiem, wykorzystał tę piekną ideę i ją sprofanował, zniszczył, zohydził. Piękne idee zamienił w cierpienie, męki, nienawiść życia i kult poczucia winy. Ale to nie oznacza, że muszę być w jakiejkolwiek grupie walczącej z klerem. Oni też są źli - po prostu wilki ze sobą walczę. Kto chce zachować osobistą godność i wolność, musi stać z boku. Po prostu nie wierzyć w bujdy które mówią, nie bać się ich diabłów, demonów, piekieł. Jeśli diabeł istnieje (myślę że tak, ale nie w takiej formie) to kler będzie w nim pierwszy. Nigdy wam nie wolno nienawidzić kleru, księży - organizacji. To nieważne kogo nienawidzisz, ważne że nosisz w sobie nienawiść. Im na tym zależy, złym ludziom - obojętnie w jakim są przebraniu, co mówią, jak się zachowują. Liczy się tylko miłość, i to nie ta którą nam dają inni, interesowna, ale to co my kochamy - psa, kota, sąsiada. Tylko miłość ma sens, i to właśnie jest żywy Bóg w akcji - polecam, to wspaniałe uczucie.

Egregor

Oczywiście, religia to wahadło, meduza, myślokształt, egregor. Ludzie mnie pytają, czy dokonywać apostazji. A po co? przecież chrzest nie był dokonany w pełnej świadomości, to nie był Twój wybór. Egregor Cię tak łatwo nie puści. Zrobisz apostazję, ale nadal jesteś podłączony. Zamiast robić manifestacje, pokłoń się z szacunkiem i podziękuj egregorowi katolicyzmu. Wyraź wolę że dziękujesz ale korzystając z Boskiej mocy, masz prawo odejść. Jeśli Twój szacunek będzie szczery, zostaniesz puszczony wolno. Zniknie wiele bólu, koszmarów, problemów - póki co podświadomych, które za jakiś czas dadzą o sobie znać. Dla egregora nie ma znaczenia czy uwielbiasz czy też nienawidzisz kleru. Liczy się Twoja energia - a nienawiść to najlepszy pokarm dla tej piekielnej istoty. Szacunek, wdzięczność, wolność. Inaczej wpadniesz z deszczu pod rynnę, amen.

Mareczek
O mnie Mareczek

Witam Państwa, jestem pisarzem (do tej pory 15 książek, ale chcę napisać więcej, o ile "pisarska nerwica" pozwoli), youtuberem, blogerem. Lubię mówić i pisać o sprawach, które mnie interesują.

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (11)

Inne tematy w dziale Rozmaitości